Ponowne odwiedziny w Malborku - moją poprzednią relację znajdziecie TUTAJ. Tym razem w podróż zabrałem ze sobą Castorland. I była to wycieczka udana. Biorąc pod uwagę ostatnie przygody w Dreźnie (o czym było z kolei TUTAJ), wyprawa była wręcz przefantastyczna!
Malbork!
Jeden z polskich turystycznych punktów obowiązkowych! Przyznam się, że do tej pory samego zamku nie zwiedziłem, a mijałem go wręcz regularnie z okien pociągu. Szczególnie w kresie, gdy Warszawę zamieniłem na Gdynię. Zawsze ten widok zwiastował powitanie lub pożegnanie północy. Nie ukrywam, układając zamek w Malborku, wrócił "moralniak" i chęć jak najszybszych odwiedzin.
Kogo z Was widzę będąc w okolicy?
Poprzednie puzzle były w formacie panoramy i chciałem wtedy zapolować a obrazek w klasycznych proporcjach. Tak też się stało, a Castorland zwiastował, że jakościowych problemów raczej spodziewać się nie powinienem.
Bez ramki, bez problemu
Ponownie pomijam etap ramki, jawi mi się obecnie to jako...strata czasu i najmniej efektywna część układania. Szybko się człowiekowi zmienia ;) Ale oczywiście nie oznacza to, że za chwilę stare przyzwyczajenia wrócą. Póki co, zaczynam jak ostatnio - puzzle na biurko i pierwsze szybkie, ogólne sortowanie po najbardziej zbiorczych częściach - woda, niebo, reszta. Do tego łączniki pomiędzy głównym obiektem i niebem.
Ostatnie zdjęcie nieprzypadkowo do góry nogami. Operowałem z drugiej części biurka, walcząc z niebem, którego fragmenty nie były czasem jednoznaczne do przypasowania do "rejonu" nieba tej układanki.
Puzzle a kebab
Czas na zdanie o samych puzzlach. Mam bezpośrednie porównanie używanych puzzli King do "używek" Castorland. Myślę, że opisywany tutaj obraz zagości jeszcze na wielu stołach czy biurkach. I przy minimalnym nawet szacunku czy ostrożności, nadal nie zgubi ani koloru, ani się nie rozwarstwi, nadal będzie dobrze spasowany.
Puzzle tej firmy - oczywiście te, które miałem okazję układać - zawsze można ocenić minimum na czwórkę. To taki puzzlowy Kebab King. Lub inna sieciówka z popularnym w Polsce daniem. Wiesz, że to nie jest jakieś super pyszne, "KRAFTOWE", a składniki niczym się nie wyróżniają, choć nie można się do nich przyczepić. Ale masz gwarancję, że się najesz, nawet będzie smakować i nie nastąpi po nim niechciana rewolucja.
Malbork Castorlandu był świetnym, pełnowartościowym daniem po ostatniej przygodzie z Dreznem produkcji Kinga. Najadłem się, smak jest, czuję się dobrze, natomiast na kolejny obiad wybiorę coś innego.
PS.
Zajrzyjcie też do pozostałych układanek z Polską jako głównym motywem (:
- 500 Stare Miasto, Warszawa (Trefl)
- 1000 Zamek Dunajec Niedzica (Trefl)
- 500 Morze Bałtyckie (Trefl)
- 1000 Malbork, Szlakiem Odkrywców (Trefl)
- 1000 The Old Gdansk (Castorland)








