Dzisiaj zabiorę Was do kolejnej przepięknej lokalizacji. To bawarski Pałac Linderhof. Najważniejsze z kilku miejsc, w których rezydował król Ludwik II Wittelsbach (a ponoć tu bywał najczęściej). Zwany był również Ludwikiem Szalonym, ale i Królem...Bajkowym. I nie tylko ostatnie odnosi się do pięknego widoku, który dzięki dziełu Castorland miałem okazję układać.
Z opisywaną postacią nieodłącznie kojarzy się Zamek Neuschwanstein, którym chwaliłem się Wam całkiem niedawno (LINK). I między innymi przez siedziby (również budowane, planowane), ale i ekscentryzmowi w pozostałych życiowych wyborach, król zawdzięcza swoje przydomki. Absolutnie nie wynikały z typowego dla władców zamiłowania do wszczynania konfliktów i wojen, wręcz przeciwnie - był pacyfistą, co nie ułatwiało mu kontaktów politycznych; był w opozycji do Bismarcka, przeciwny zjednoczeniu Niemiec. Ale ze względu na styl życia, oferta finansowa szybko przesłoniła inne argumenty (jak się domyślacie, władca był zadłużony po uszy...) i Bawaria właśnie wtedy stała się częścią Rzeszy.
Sam pałac Linderhof również wart jest wielu słów, ale jeszcze trochę takich wzmianek iiii o tym, że jesteśmy tu dla puzzli, przypominać będą jedynie zdjęcia w poście. Niemniej, sami zobaczcie nawet poprzez proste wrzucenie frazy w wyszukiwarkę, jak bajecznie wkomponowany jest w otoczenie i jak spektakularnie współgra również z dalszą okolicą.
Puzzlowo obyło się bez zaskoczeń. Spodziewałem się, że spacerku (ok, to nadal 1000, może bardziej "speedrunu") nie będzie, ze względu chociażby na fontannę, ale też las i skały w tle. Z drugiej strony, to nasz stary dobry Castorland, a w takiej odsłonie zawsze wiesz, że "dowieziesz". Od razu zaznaczę, że nawet w tych odrobinę trudniejszych fragmentach i tak odczuwalny był stały postęp, zatem to kolejna układanka zaliczona do tych naprawdę przyjemnych.
Szczególnie, że sam obrazek na pierwszy rzut oka może i nie znajdzie tylu entuzjastów, co najbardziej znane dzieła architektury. Ot, kolejny magiczny pałac w Niemczech, ile można... Jak dla mnie - "where problem", można w kółko (: Ale to sprawia, że satysfakcją jest często samo spotkanie takiej układanki w takim stanie pośród ofert używanych puzzli. Co do ostatniej myśli, może tutaj wrażenia to nie robi, bo ten konkretnie obraz jest w bardzo przystępnej cenie i jako nowy produkt. Ale już sporo innych Castorlandów (zwłaszcza tych wydanych jakiś czas temu) bywa nieco rzadziej widziana.
Polecam, mimo wszystko bardziej tym, którzy pierwsze układanki mają za sobą lub są entuzjastami tego typu obrazów. Ja oceniam bardzo na plus!