Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty

20251109

1500 Mykonos At Sunset (Trefl)

To nie mogło być proste, za to okazało się być bardzo wciągające. Pozytywne zaskoczenie, a nie ukrywam, że choć bardzo chciałem "zdobyć" (ułożyć) ten obrazek, wcale mnie do niego wizualnie nie ciągnęło. Efekt wynagrodził wszelkie wątpliwości, sama praca nad nim również.


Nie zrozumcie mnie źle. To nie tak, że zupełnie nie podobał mi się obraz i skazywałem się na jakieś "cierpienie"! Po prostu chciałem się zmierzyć z tym wyzwaniem, pokonać go w sensownym czasie, ale nie do końca wiedziałem, czy i kiedy się za to zabiorę. Jak sami pewnie też miewacie, również mi przyszedł dzień, w którym to konkretne pudełko wołało do mnie z półki najgłośniej.




Na warsztat bierzemy obraz autorstwa Sama Parka ("Mykonos Sunset"). Układanie jest do pewnego stopnia wyzwaniem, a co najfajniejsze, właściwie każdy etap wymaga podobnego skupienia, angażuje na tym samym poziomie. Co ciekawe, to kolejne "greckie" puzzle od Trefla, gdzie in plus zaskoczyła mnie jakość. I wiem, że wiecie, o który aspekt jakości mi najbardziej chodzi - oczywiście o dopasowanie puzzli, co szczególnie uwidacznia się w układankach z dużymi fragmentami w podobnej (lub wręcz tej samej) kolorystyce.

Za dużo tych słodkości ostatnio, prawda? No dobrze, fakt. Dla równowagi dodam, że i tutaj dopisek o jakości "Premium" możemy brać jako kawał dobrego humoru.





Jak wspomniałem wcześniej, Mykonos trzymał swoim poziomem wyzwania do samego końca, zatem to jedna z tych układanek, gdzie moment przekroczenia mety następuje nagle i dość niespodziewanie. Im bliżej końca, tym bardziej byłem przekonany o słuszności wyboru akurat tych puzzli i szczerze Wam też to polecam.

Dla kogo? Nie dla wszystkich, bo niektórych może po prostu solidnie wynudzić. Nie mamy tu zdjęcia lśniących w blasku słońca białych murów i jakiegoś szalonego odcienia niebieskiej wody, przecinanej wycieczkowym promem. Oczywiście, nie jest to też najmniejsza zabawa, jak na tego typu obraz (nomen omen) szczególnie. Reasumując, na prezent: tylko dla puzzlowjego zajawkowicza. I chyba nie dla najmłodszych. A jeśli masz mieszane wrażenia, to...spróbuj! Efekt świetny, satysfakcja gwarantowana!



PS. Wspomniałem wcześniej o innych "greckich" puzzlach, poniżej nie tylko treflowe, zapraszam! (:
- 1000 Agios Pavlos Church, Crete (Castorland) [LINK]
- 1500 Santorini (Trefl) [LINK]
- 1000 Zachód słońca nad Santorini (Trefl) [LINK]

20250622

1500 Santorini (Trefl)

Odwiedzamy ponownie Santorini, ponownie w wersji Trefl. Poprzednio podziwialiśmy zachód słońca na nieco mniejszym obrazku (LINK), tym razem cieszymy się pełnią dnia i... pełnią magii greckich biało-niebieskich wakacji.

 

Przyznam, że podchodziłem do tej układanki z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony piękny widok, z drugiej - obawiałem się dużych fragmentów, a konkretniej połączeń między elementami. Opisywałem nie raz, jak czasem frustrujące irytujące było dla mnie to, że dany element pasował w kilka miejsc. Dlaczego o tym wspominam? Bo z pełną satysfakcją muszę sprawiedliwie oddać, że te z kolei układało mi się znakomicie!

 


Jak łatwo zauważyć, od razu wziąłem się za wyselekcjonowanie bieli i niebieskiego. O dziwo, układanie tego fragmentu wcale nie było żmudne. Wiele drobnych szczegółów sprawiło, że jak już oko przyzwyczaiło się do kolorów, poszło bardzo sprawnie i satysfakcjonująco. 

Gdy przyjrzymy się bardziej, widać, że tak naprawdę nawet w tych dwóch kolorach nie ma jakiegoś wielkiego obszaru. Jest sporo urozmaiceń, elementów (jak przy wodzie - różne odcienie, łączniki z terenem, ślady po przepływających jednostkach i same promy).

Następnie, co widać już niżej, przeszedłem do pasa roślinności u podnóża miasteczka. Już na tym etapie w oko (i od razu w ręce) wpadały poszczególne fragmenty zabudowań, które były odkładane w swoje przybliżone miejsce. 

Całość zajęła mi mniej czasu, niż się spodziewałem, ale co najważniejsze, to naprawdę rewelacyjna puzzlowa przygoda. I naprawdę mi miło, że mogę to napisać o Treflu, bo...jeszcze sporo naszego rodzimego producenta czeka na mnie na półkach.






 

Polecam nie tylko zaawansowanym. Myślę, że może to być wręcz fajna pozycja wyjściowa dla osób, które chciały czegoś więcej niż prostsze wzory 500/1000, ale nie były przekonane do widoków (ze względu na spodziewany stopień trudności). To przyjemna zabawa dla wszystkich.

A ja na pewno z dużo mniejszymi obawami sięgnę po kolejne Trefle, o czym z pewnością będzie i tutaj, i na insta. Zapraszam!



 

20250526

1000 Port Jackson, Sydney (Trefl)

Skoro tak pięknie idzie nam z debiutami, to po odwiedzeniu Tajlandii (LINK) wybierzmy się relatywnie niedaleko. Oczywiście relatywizujemy z punktu widzenia polskiego turysty, bo lecimy do...Australii! Kraina pająków większych niż niejedne układane przez nas puzzle, to również moje turystyczne "to-do" na "bucket list", ale póki co - oko musi nacieszyć się puzzlowym widokiem na Sydney.


Ok. Uznajmy żenujący żart prowadzącego jako zakończony. Jeszcze raz:

 

Patrzymy w kierunku słynnego budynku opery w Sydney, ale głównym motywem jest tutaj inne architektoniczne dzieło - Harbour Bridge. Most oczywiście góruje nad operą rozmiarami, natomiast metaforycznie z pewnością pozostaje w jej cieniu. Co nie zmienia faktu, że jest również jednym z ważnych symboli miasta. Nazywany jest "coathanger", czyli... "wieszak na ubranie"



Podziwiamy zatokę Port Jackson, tworzącą największy naturalny port na świecie. To w tym miejscu w 1788 r. kapitan Arthur Phillip założył pierwszą europejską kolonię w Australii. A kilkanaście lat wcześniej, jako pierwszy Europejczyk, dopłynął tu James Cook. Natomiast samo osadnictwo w tym rejonie datuje się na 30 tys. lat wstecz!


Wielki Błękit

Układanie dużych fragmentów jednego koloru na niektórych Treflach hmmm no... No nie należy do najłatwiejszych zadań. Sporo elementów pasuje w kilka miejsc. Kilka zdań na ten temat napisałem przy okazji "Dziewczyny z perłą" (LINK) i może już tego nie powtarzajmy. Wolę spojrzeć na to z innej strony - wiem, czego się spodziewać, a obrazek i tak bym wybrał. Puzzle są matowe, dość szorstkie, dobrej jakości.  


Układa się

Obrazek to zdjęcie, nieprzesadnie podrasowane i dobre jakościowo - wyraźne pod kątem i kolorów, i ostrości. Szybko i sprawnie oddzielimy tu budynki, most, prawą dolną część i przede wszystkim wodę i niebo. Postanowiłem zacząć od wody, choć mnogość drobnych jednostek pływających, szczególnie ich masztów, nie ułatwiała początkowo szybkiego układania. Z drugiej strony, bo dostosowaniu się oka, bardzo łatwo było zidentyfikować niemal każdy element z obrazkiem na pudełku - zatem wątpliwości raczej brakowało.

Reszta to już czas na rozkręcanie się. Aż do nieba, które, szczególnie przy pierwszych elementach, nieco dało w kość (jak na puzzle 1000 - zaznaczam). Sporo tu chmur, niebo jest "dynamiczne" i z tego powodu pomogłem sobie robiąc ramkę - miałem więcej tropów co do dopasowania kawałków po kształcie. Co - przy wspomnianych problemach - było nad wyraz pomocne.

Polecam, bo lubię właśnie takie puzzle i nawet jeśli ponarzekam przy jakichkolwiek puzzlach na kolory, wykrojnik czy wstanie lewą nogą, to lubię widoki, panoramy, krajobrazy, miasta i... basta! (:





 

20250409

1000 Rio de Janeiro, Brazil (Trefl)

Miasto-symbol, z pewnością jedno z najbardziej rozpoznawalnych na świecie. I niewątpliwie pomaga mu w tym jego symbol - pomnik Chrystusa Odkupiciela. Dzisiaj zatem nie lada atrakcje na moim biurku, a to wszystko pod sztandarem dobrze nam znanego Trefla.

Zacznę nietypowo, bo od uwagi co do zastanego stanu puzzli. Niedawno popełniłem tekst nt. puzzli używanych (znajdziecie go TUTAJ), pisałem tam również m.in. o wysyłce, pakowaniu...ale też ogólnej higienie i po prostu estetyce. Do meritum. Kocham zwierzaki, kotki nad życie, ale otwierając pudełko puzzli chciałbym, żeby tych kotków nie było przesadnie dużo.

Nie było to coś, co wywołało moją "cofkę", nie fruwało mi też to wszędzie w pokoju. Natomiast oczyszczenie pudełka przed wysyłką jest tak absolutnie przeproste, że niestety kiepsko to świadczy o kulturze sprzedawcy układanego przeze mnie zestawu. Tak, czasami wystarczy dosłownie "dmuchnięcie".

Na szczęście sam stan elementów był bardzo dobry, co o tyle istotne, że mamy na biurku puzzle Trefl - nasz flagowy, narodowy, ale też mainstreamowy (zarazem niewolny od pewnych wad wynikających z masowej produkcji) produkt. 

W kinie w Świebodzinie

Wydaje się, że ułożenie superbohatera da nam jakiś bonus, boost, dodatek do tempa i skuteczności w budowie pozostałej części obrazu.



Tak się jednak nie wydarzyło. Mimo ułożenia góry wraz z pomnikiem, cud nie nastąpił - tempo było dalej co najwyżej średnie, ale regularnie coś się układało. Daje to fajne uczucie ciągłości, nagradzania, a sam czułem się nieustannie zmotywowany do dalszej pracy. Bo wbrew pozorom, najłatwiejszy "tysięcznik" to nie był, poziom trudności określiłbym nawet jako średni (jak na puzzle 1000, a na pewno te z krajobrazem).

Być może powodem jest poprzednia nazwa granitowej góry, na której szczycie stoi znana wszystkim figura? Corcovado ("garbus") poprzednio nazywała się Pico de Tentação (Góra Kuszenia). Obraz kusił i nęcił dalej, a przygrywające mi rytmy bossa nova wprowadzały w iście brazylijski klimat. Ostatnio lata szukaliśmy w Tyrolu (LINK), a tutaj wręcz samo wlewało się do pokoju.



Niebiańskie nastroje

Corcovado było miejscem, gdzie poświęciłem najwięcej czasu, właśnie od góry "pomnikowej" rozpocząłem. Kolejnymi większymi wyzwaniami było samo miasto oraz dalszy horyzont. Jego linia jest dość rozmyta, "ginie" i rozpływa się w spotkaniu z niebem. Do tego wszystkiego dochodzą góry, chmury i robi nam się ciekawa sytuacja, w której widzimy, że nie jest to najprostszy obrazek do ułożenia, a na pewno do szybkiego ułożenia.


Powrót na A2

Żegnamy już piękny i letni Świebodzin. i kierujemy się na A2. Samo miasto relatywnie szybko udało się skompletować - nie ukrywam, ze sporą pomocą obrazka na pudełku. Puzzle polecam, to ten "drobniejszy" Trefl, nieźle spasowany. Niewolny od wad, ale na bardzo przyzwoitym poziomie (co z pewnością ma też odbicie w atrakcyjnej cenie). Ciekawa kombinacja na horyzoncie, przyjemniejsza w rzeczywistości niż przed zabraniem się za nią!



20250403

1000 Rejs (Trefl)

Z puzzlami łatwo można...popłynąć! Brakowało mi w kolekcji łupów trochę żagli, choć nie tak dawno temu nadrobiłem to przepięknym obrazem starego Gdańska (LINK). Tym razem na tapecie żaglowiec, woda, zachód słońca, czego chcieć więcej?

 


Wydaje mi się, że żagle stanowiące dużą część obrazu mogą odstraszyć wielu potencjalnych chętnych. Niemniej, od razu po wysypaniu puzzli na biurko (białe), stwierdziłem, że czeka mnie łatwiejsze zadanie, niż sam wcześniej zakładałem. Kolory są wyraźne, a ich podkręcenie nie przybiera formy karykatury. Jak zauważyliście, jeśli chodzi o widoki, wolę widoki raczej te bardziej prawdziwe lub chociaż te nieco bardziej zbliżone do prawdziwych.

 

Puzzle układa się szybko, zatem część mózgu odpowiedzialna za bycie nagradzanym działała wręcz śpiewająco - motywując do jeszcze większego wysiłku, by obraz - choć "z doskoku" - ukończyć jednego popołudnia. Dosłownie popycha to do słynnego "jeszcze jeden element".

 
 

Układanka ma sporo zalet, ja sam zaś uważam się za fana puzzli Trefl, ale... Nie mogę sobie nie przypomnieć wielu opinii dot. wykrojnika lub/i spasowania elementów. Oczywiście ten obraz jest relatywnie mały, a przynajmniej na tyle, że trudno o jakąś pomyłkę. Na pewno też nie na tyle spektakularną, żeby "zablokować" sobie układanie. Ale niestety, z mojej perspektywy, zbyt dużo elementów pasowało w zbyt dużo miejsc.

Podkreślam, nie zepsuło mi to zabawy, ale chciałbym czegoś więcej. Dobór kadru i kolory są znakomite. Same puzzle, choć "używki", były też w niezłym stanie - mimo tego że są dość cienkie (choć tu z kolei wrażenie potęguje z pewnością obraz układany wcześniej - LINK).

I tak Wam je polecam, bo... Bo to ładne! Nawet na te mniej przyjemne aspekty również nie zdążycie się zdenerwować, bo rejs jest dość szybki. A cena biletu pozwala przymknąć oko na pewne niedogodności. Wszak to nie jest luksusowy pożeracz paliwa z basenami i salami kinowymi, tylko prawdziwy rejs pod żaglami!