Piękna i nie tak krótka przygoda z przyjemnym i nie za łatwym dziełem Trefla - w elementacji 2000. Sam format zwiastował dobrą przygodę i również tym razem finisz pracy przyniósł nieco więcej satysfakcji niż w przypadku "zwykłego" obrazka.
To już mój czwarty dwutysięcznik Trefla. Do tej pory zmierzyłem się z:
Tym bardziej ciekawy byłem tego starcia. I chyba od otwarcia pudełka dostaje się energii, niewytłumaczonego "poweru", żeby JUŻ zaczynać, JUŻ brać się za każdy fragment, JUŻ, JUŻ, JUŻ! Niech samo to będzie rekomendacją!
Od razu i szczerze polecam zaznajomienie się nie tylko z legendą powstania tego miejsca (tłumaczącą przy okazji, dlaczego właśnie "Tiger's Nest"), ale też z mnóstwem zdjęć. Przy różnej aurze, porach roku i innych okolicznościach. Są wprost spektakularne i można się naprawdę w fajny sposób internetowo "zgubić". Zresztą, sama "podróż" w aplikacjach z mapami będzie już solidną aktualizacją naszych baz danych wiedzy o świecie. Wiedzy może tej "mniej niezbędnej" do przeżycia, ale może właśnie takich informacji naszym głowom też brakuje, szczególnie w totalnie nieprzewidywalnej erze, w którą pogrąża się świat.
Mimo kuszących kolorów, chyba nie dla najmłodszych adeptów, ale... jeśli mocno uparte, to można. Mocno polecam i myślę, że sporo z Was chętnie by się z nimi zmierzyła. Kolorystycznie to, jak przy innych tego typu produktach, trochę zdjęcie, trochę grafika, zatem grono potencjalnych odbiorców, jak i finalnie zadowolonych puzzlomaniaków, będzie i jest zapewne spore.


















































