New York, New York... Pt. 2
Nie tak dawno zabrałem Was na nowojorską 7 Aleję i nie podejrzewałem, że szybko wspólnie udamy się tam ponownie. Tym razem, City podziwiamy z dalszej perspektywy. Wyjątkowej, bo będącej już tylko wspomnieniem, w dodatku dość bolesnym. Moje najnowsze wyzwanie to znakomity i przepyszny "łup" z polowania z na "używki" - panorama Nowego Jorku jeszcze z dwiema wieżami World Trade Center.
Dodam, że do Stanów zaglądaliśmy tutaj:
- 2000 Traffic in Times Square, New York (Innovakids)
- 1000 San Francisco (Clementoni)
- 1500 Seattle (Trefl)
- 1000 Horseshoe Bend (Trefl)
Wspomnień czar, wspomnień gorycz
Ci, którzy w momencie zamachów nieco odstawali od ziemi, zapewne do dzisiaj pamiętają ten dzień. Pamiętam i ja, pamiętam szok, niepewność i świadomość tego, że jest się świadkiem historycznego momentu. I tak też się wydarzyło - jak świat przyśpieszył, jak się zmienił, jak pewne rzeczy nie wrócą już nigdy, bo wynikały po prostu z życia w innym świecie. Jako dziecko w wieku licealnym oczywiście nie mogłem znać pełni wagi tych wydarzeń. Ale już wtedy wespół z kilkoma rówieśnikami byliśmy chyba nieźle zorientowani (jak na swój wiek) w podstawach geopolityki i przeżywaliśmy to bardzo!
Odbuduję wieże!
A jak to się układa? Jak widzicie, ramka ułożona, ale nie w pełni. Zdarzyły mi się też przy niej dwie pomyłki. Oczywiście, relatywnie łatwo wysortować budynki (choć będąc kilka dni po zabiegu korekcji wady wzroku, te paski na WTC spowodowały nawet ból głowy :p), a potem, jak już oko się przyzwyczai, widać różnice i pomiędzy nimi. Ergo, mamy dosłownie "speedrun" przez budynki, a potem...?
Niebo.
Puzzle te układało mi się z niesamowitą przyjemnością! Po pierwsze, uwielbiam miasta, po drugie, uwielbiam układać widoki z nieprzekombinowanym światłem, kolorem... filtrami. Nie dość, że widok retro, to jeszcze lata, które ta układanka przeżyła, naprawdę dodawały smaczku i tak już przepysznej potrawie. O dziwo, puzzle musiały po prostu bardzo długo odpoczywać w czyjejś szafie, jak na swój wiek (z pewnością ok. 25 lat!), są w świetnym stanie!
A jak to się układa? Jak widzicie, ramka ułożona, ale nie w pełni. Zdarzyły mi się też przy niej dwie pomyłki. Oczywiście, relatywnie łatwo wysortować budynki (choć będąc kilka dni po zabiegu korekcji wady wzroku, te paski na WTC spowodowały nawet ból głowy :p), a potem, jak już oko się przyzwyczai, widać różnice i pomiędzy nimi. Ergo, mamy dosłownie "speedrun" przez budynki, a potem...?
Niebo.
No i się zaczęło. Ok, przyznaję, poszło mi mocno średnio! I było dużo kombinacji, bo nie za bardzo można było wyselekcjonować podobne sobie kształtem puzzle. Zatem po dopasowaniu ok. kilkunastu z nich, zaczęła się po prostu mozolna praca.
Wszystko jak wczoraj
Wieże na swoim miejscu, dumnie na tle niebieskiego nieba. Aż szkoda układankę chować z powrotem do pudełka. Muszę się podzielić z Wami tą myślą - to jedna z najfajniejszych puzzlowych przygód w takich rozmiarach. Totalnie inne emocje przy sprincie z budynkami i potem jakimś rajdzie na orientację (w lesie, w nocy, na bagnie i z zawiązanymi oczami) - czyli układaniu nieba. Oczywiście, klimatu nadawał sam wiek puzzli, o widoku nie wspominając. Leciutko i dyskretnie odbarwione już pudełko i zapewne same puzzle, tylko potęgowały wrażenie. Polecam!
PS.
Puzzle oznaczam jako "Top Puzzles". Dla wnikliwych, dla poszukiwaczy: holenderski produkt, sygnowany jako Top Puzzles / Euro Games. Więcej oznaczeń, oprócz adresu firmy, po prostu nie ma.