Dobrze czasem opisać puzzle niekoniecznie od razu po skończeniu lub w trakcie ich układania. Nie ukrywam, nie byłem wniebowzięty poniższym dziełem, ale perspektywa kilku dni sprawiła, że nieco zmieniłem zdanie. I nawet się sobie sprzed kilku dni dziwię - co tu takiego mi nie pasowało. O subiektywnych plusach i minusach więcej poniżej.
Ja z tych, którzy na hasło "Barcelona" dostają ciarek i "trzęsiawki" mocniejszej niż... ok, w tych czasach 99% porównań urazi 101% ludzi, więc musicie uwierzyć, że "trzęsiawki" silnej. Zaczęło się milion lat temu, oczywiście od dziecięcej/chłopięcej fascynacji piłką nożną (co pięknie pielęgnowane trwa do dzisiaj - zaraz mecz, muszę zdążyć z tym wpisem i postami na instagramie!). Co prawda stolica Katalonii przechodzi swoje trudności w ciężkich dla wszystkich czasach (jak wiele turystycznych miejsc), nadal pozostaje miastem-symbolem. Ważnym i dla Katalonii, i dla Hiszpanii - niezależnie od tego, jak którakolwiek ze stron by aktualnie tego nie chciała podkreślać.
Puzzle w pięknym kolorze papieru do mięsa (lub do czego innego, jeśli nadal preferujecie "klasyczną" kolorystykę najbardziej potrzebnego towaru świata). W połączeniu z barwami za oknem gwarantują, że słoneczna Barcelona absolutnie nie będzie Wam w głowie. Chyba że w aspekcie pilnowania swoich rzeczy przed uporczywymi próbami kradzieży ;) O wrażeniach płynących z barw piszę nieprzypadkowo, bo choć widziałem, co brałem, to mi osobiście te puzzle się...nie spodobały. Natomiast rozumiem styl (w końcu "Style In The City"), zdaję sobie też sprawę, że właśnie z tego względu ta układanka również znajdzie swoich entuzjastów.
Samo układanie było całkiem normalne i sprawne, choć i tu nie brakowało zaskoczeń - połączenia były dość luźne. Tempo też nie zostało przeze mnie specjalnie wyśrubowane, bowiem kilka motywów było w identycznym lub niemal tym samym kolorze. Nadal oczywiście to level beginner/easy. Tym samym mogę przejść do sekcji "polecam dla..." - a zatem: dla wszystkich!
PS
Do Barcelony zajrzeliśmy nie tak dawno temu przejazdem ("1500 Traveling Around Europe"), ale odpoczywaliśmy w niej chwilę dłużej niemal równo rok temu ("1500 Park Güell, Barcelona").





