...a także "Sobór Zmartwychwstania Pańskiego", "Cerkiew na krwi" (o ironio...), a dla angielskojęzycznych odbiorców "Church of the Savior on Blood". W każdym razie ten widowiskowy obiekt sakralny kojarzy niemal każdy, a na pewno większe tego prawdopodobieństwo w naszej części kontynentu.
Nie będę udawać, chwilę mi zajęło to, czy brać się za "rosyjskie" puzzle. Ale mam ich kilka na półce, a "ukraińskie" również są coraz bliżej w kolejce i z pewnością niedługo się nimi pochwalę. Więcej kontrowersji poruszać nie zamierzam - zajmuję w tej kwestii jedyne słuszne stanowisko i nie, nie mam tu miejsca na kompromisy. Natomiast budynek stał przed wojną i pewnie jeszcze sporo po niej postoi.
Spodziewałem się niezłego wyzwania i je dostałem. Z tak dużym fragmentem nieba oraz dwoma czarnymi/ciemnymi "plackami" i w wymiarze 1500 puzzli, po prostu musiało być ciekawie. To "półtorak" Castorlanda z małymi elementami. Te obrazki coś w sobie mają, już złożone fragmenty wyglądały dla mnie efektownie (choć zgodzę się, zdjęcia tego raczej nie oddają).
Mimo że sam sobór zajmuje relatywnie niewielką część obrazka (a na pewno część budynku z najbardziej efektownymi detalami), również on nie był wcale tak łatwym etapem. Natomiast można tu wszystko całkiem sprawnie i już za pierwszym razem skutecznie wysortować, zatem to typowo puzzlowa, fajna praca.
Układanie tego "półtoraka" polecam, tyle detali z małych elementów wymaga pewnej jakości, a efekt jest naprawdę niezły. Dodam, że również i te puzzle układałem już jako wcześniej używane - mimo to, zupełnie nie dało się tego odczuć. Jak w przypadku kilku innych opisywanych przeze mnie niedawno obrazów, również tutaj stopień trudności nie będzie blokował, natomiast fajniejszą zabawę będzie miała osoba już z jakimś doświadczeniem.