Pokazywanie postów oznaczonych etykietą painting. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą painting. Pokaż wszystkie posty

20260118

500 Colorful Paris (Trefl)

Puzzle w takiej elementacji nie są zwykle moim pierwszym wyborem, ale jak już kiedyś wspomniałem, dostrzegam w nich mnóstwo plusów. Przede wszystkim czas i duża niezależność od innych warunków. Ze względu na liczne wymiany puzzli albo to, że czasem pięćsetki są częścią większego "dealu", coraz więcej ich gości również i u mnie.


Paryż odwiedzaliśmy już z Treflem i to również w formie artystycznej: "1000 Cat in Paris / Artist: Michael David Ward". A na kawę wpadliśmy do Action, układając bardzo przyjemne: "1000 Cafe in Paris".




Puzzle układa się dość szybko, a jak się domyślacie, raczej nie pomylimy się tutaj z niczym. To idealne rozwiązanie na wieczór lub kawę i wolne popołudnie (a w sumie - jego część). Oczywiście, te konkretne można śmiało polecić wszystkim - niezależnie od wieku czy puzzlowego stażu.



20260112

1000 Władysław Podkowiński, "Szał", 1894 (Trefl)

Uf, Drodzy, Mili, Kochani i Szanowni. Przed nami dzieło przewybitne i chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, co przedstawia poniższy obraz. To znaczy obrazek. To znaczy puzzle. Będzie tu mała niedogodność w żonglowaniu tymi wyrazami, ale z pewnością to, co wszystkich nas tu najbardziej interesuje, czyli efekty układania, jak najbardziej są na swoim miejscu.

Po wystawie w "Zachęcie" Podkowiński obraz...pociął. I układając te puzzle należy te emocje zdecydowanie zrozumieć! (: Łatwo nie było, ale też zaskakująco...nie było to aż tak trudne, jak się spodziewałem. Puzzle zrobione na zamówienie Muzeum Narodowego w Krakowie wykonał Trefl i z zadania wywiązał się naprawdę nieźle.

Łyżeczka dziegciu? A i owszem. Sporo puzzli niedociętych, więc mimo uwagi, kilka drobnych uszkodzeń powstało... Są świetne, ale mogłyby być odrobinę grubsze, cięższe i z lepiej przyklejoną warstwą graficzną. Ale zaznaczam, to już mocne doszukiwanie się minusów, bo wcale te aspekty nie dominowały, nie psuły ogólnego wrażenia.





Znając obraz Podkowińskiego, widząc puzzle już przed sobą, widząc też brand, miałem nieco obaw. Związanych oczywiście z tak dużą powierzchnią niemal w jednej barwie, a na pewno w ciemnych kolorach, do tego niemal bez żadnych możliwych "postojów", odniesień. Okazało się jednak, że mamy tu nietypowy dla Trefla wykrojnik. Więc to, co brałem za pewnik, nie dość, że się nie sprawdziło, to jeszcze było strzałem w dziesiątkę a propos pory roku, mniejszej ilości dziennego światła, etc. Dużą część elementów udawało się odnaleźć po kształtach i nie było mowy o pomyłkach, próbach dopasowania jednego elementu w kilka miejsc i o podobnych ekscesach w szale, nomen omen, układania.





Choć zdarzy mi się celnie skomentować dzieła sztuki, również malarskie, zdecydowanie nie mogę się mądrzyć nt. samego "Szału". Moja wiedza i zdolność porównania czy odczytania kontekstu z epoki, nurtu, z innych prac twórców danego okresu... a nawet pewnie niepełna świadomość czynników, sprawiają, że dużo lepszym pomysłem będzie odesłanie ciekawych do wielu źródeł w internecie. A warto! Sami specjaliści do dzisiaj spierają się o wiele aspektów tego dzieła i niech już to zachęci Was do poszukiwań. Nie chodzi o sam odbiór (tu jedni nazywają drugich "rozerotyzowanymi", ci z kolei odpowiednio umniejszają tych pierwszych w opisie ich zdolności interpretacji... Spory dotyczą tego, czy w bliżej nieokreślonej przestrzeni koń z nagą damą przemieszczają się w górę czy w dół. A jak będzie Wam mało, to nawet ostatni aspekt budzi dyskusję, czy...dyskutować o pędzie w górę/dół metaforycznie, czy nie tylko, itd.).


Puzzle są dość trudne, choć w wersji 1000 i z nietypowym wykrojnikiem, zdecydowanie do ułożenia. Co podkreślałem wyżej, mimo kolorystyki, również przy gorszym oświetleniu. Potrzeba tu będzie nieco cierpliwości, ale świadomość dzieła i oczekiwanie na efekt na pewno Wam to odpowiednio wynagrodzi. Piękny produkt!



20250516

1000 Starry Night Panorama (Eurographics)

Starry Night Panorama (Starry Night Over the Rhone - expanded from original), Van Gogh, Eurographics. Uwielbiam dostawać puzzle do ułożenia! Te konkretne zostały mi pożyczone i w pewien sposób znika dylemat, co układać będę jako następne. Czuję się bowiem "zobligowany" do zadania (oczywiście, w czysto pozytywnym, żartobliwym ujęciu), a że zadaniowcem jestem, "zleceniodawca" szybko zobaczy je z powrotem - dla wszystkich same pozytywy!

 

DJ Van Gogh - Starry Night (Extended Remix)

Trochę większa wersja obrazu, którego chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. To oczywiście "Gwiaździsta noc". Respekt też większy, bo sam widok opakowania (kolory) podpowiadał, że łatwo nie będzie. Do tego obraz "rozciągnięty" i widok samych elementów po otwarciu pudełka. Co zrobić? Jak mawia bohater serialowego klasyku - challenge accepted! Trzeba ułożyć!




Pomaluj mój świat...

...na żółto i niebiesko. Przede wszystkim niebiesko, ciemnoniebiesko. A zanim ten świat pomalujesz, trzeba się nieco natrudzić - ale czy właśnie nie o to chodzi nam w puzzlach? Szczególnie przy czekającej nagrodzie, a ta prezentuje się pudełku bardzo okazale. Przyznam, że nieco dłużej niż zwykle moje oko przyzwyczajało się do układanki. Na pewno nie liczyłbym przy niej na szybki finisz.



 

Ktoś tu coś zmalował - czyli drobny minus

Oczywiście subiektywnie, bo być może ktoś inny nie zwrócił nawet na to uwagi. Mianowicie, po jakimś czasie, gdy oko przestawiło się już na opisywane dzieło Eurographics, łatwo było mi zażartować, że obraz "rozciągnięto" używając skrótów kopiuj-wklej (gwiazdy). O ile to jeszcze nic, bo brakujące części panoramy trzeba było jakoś spreparować (choć przy dzisiejszym poziomie AI to zadanie na kilka sekund), to w kilku miejscach zauważycie...niezwiązane ze sobą fragmenty. Zaznaczyć trzeba, że to nie ma większego wpływu na bardzo fajną rozrywkę, ale jak to w znanym dowcipie: "niesmak pozostał". A poważniej, nie zauważysz tego na obrazku lub rozstawiając się z puzzlami. Ani też podziwiając widok końcowy. Ale nawet wtedy... wiesz, że to tam jest! ;) Przykład na zdjęciu poniżej. 



 

Spokojnie, pomalunku...

I dobijesz do końca. Wspominałem, że lubię puzzle, w których niemal do końca trzeba "walczyć"? Ostatnia faza układania (bardzo duży fragment nieba i roślinność) to już podzielenie elementów kształtami. Nawet to nie zapewniło jakiegoś spektakularnego przyśpieszenia tempa, ale z pewnością zaoszczędziło trochę czasu, a może inaczej - zdynamizowało układanie.

 

Puzzle oceniam bardzo pozytywnie. Choć to oczywiście bardzo znany motyw, jest to oryginalne ujęcie, a jakościowo nie miałem chyba żadnych uwag, poza wyżej wspomnianą - ale to już aspekt graficzny. Polecam! Van Gogh w wersji wydłużonej, więcej funu, jeszcze fajniejsza wersja znakomitego dzieła, no i oczywiście w naszej ukochanej, puzzlowej wersji! 

 



 

 

20250410

1000 Girl with a pearl earring (Trefl)

Niedawno zabrałem Was do świata sztuki, choć w jej pop-kulturowym wydaniu - a to za sprawą "Dziewczyny z perłą" w przerobionym graficznie wydaniu CherryPazzi (LINK). Tym razem sztuka i to sztuka wysoka, układamy bowiem replikę oryginalnej wersji. A w podróż z Vermeerem zabiera nas Trefl. Były niespodzianki, pozytywna i ta mniej też, ale obie w mniej więcej prognozowanych wymiarach.

Choć nie mogę się nazwać miłośnikiem malarstwa, specjalistą tym bardziej, przed takimi ikonami, symbolami, dłonie same składają się w zachwycie, serce bije szybciej i chłoniesz sztukę jak...polskie kluby piłkarskie bramki w spotkaniach z zagranicznymi drużynami.

 

Obraz miałem okazję widzieć na żywo niemal równo rok temu i do tej pory pamiętam swoją reakcję, jak przebiwszy się przez tłum chętnych ujrzałem to dzieło centymetry od siebie. Podobnie jak kilka innych "świętych Graali" światowego dziedzictwa kultury, które mogłem w życiu zobaczyć, od tamtej pory "Dziewczyna z perłą" jest mi czymś (a może już kimś?) bliższym, poznanym, jeszcze bardziej prawdziwym. 

Nowe nie zawsze znaczy droższe (lub drogie)

Na rynku mamy dość duży wybór, jeśli szukamy sposobności do ułożenia repliki któregoś z najważniejszych, najbardziej znanych obrazów. Mnie wybór znalazł sam i będąc w jednym z supermarketów kupiłem wersję Trefla - co jeszcze padło moim łupem, z pewnością niedługo się pochwalę! Trefla nie sposób było nie kupić. Pisałem niedawno w mini-poradniku dot. używanych puzzli (LINK), że niejednokrotnie układanki popularnych marek kupimy taniej w wersji nowej; tak było i w tym przypadku.






 

Łyżka... Kubek dziegciu (czyli: z miłości do Trefla - kilka słów prawdy)

Jak już zdążyliście się przyzwyczaić, przeczytacie tu o każdym moim odczuciu towarzyszącym mi układaniu danego obrazu, którym uważam, że warto się podzielić. Teksty nie powstają, by wzbudzić niepotrzebne kontrowersje - nie cenzuruję, nie faworyzuję, opinie się moje i są czysto subiektywne. Staram się też zawsze argumentować, szczególnie negatywne aspekty - niejednokrotnie podkreślając, że niedogodności mogły mieć związek z faktem układania już niegdyś ułożonych puzzli. Tu mamy produkt nowy, produkt znanej i lubianej (również przeze mnie!) firmy, w dodatku z nowej linii produktowej promującej znane dzieła sztuki, w ładnie wyglądających pudłach...

Drodzy przyjaciele z Trefla, dlaczego nie jest to produkt premium?

Niestety nie spotykam się z tym po raz pierwszy - kończy się zróżnicowanie kolorami, zaczynają się kłopoty. Ale nie takie, jaki lubi każdy układający - czyli czasem żmudne i czasochłonne, ale docelowo bardzo satysfakcjonujące dobieranie elementów jeden po drugim. By skompletować niebo, tło, duży fragment w jednym kolorze. Tutaj już przy kupnie myślałem o tym, co zastanę za namalowaną dziewczyną.

Było żmudnie, było i czasochłonnie, ale satysfakcję uratował jedynie fakt, jak chciałem to ułożyć i wspomniany na początku tekstu fakt, że traktuję ten obraz nieco inaczej, bliżej. To, że przy dużych fragmentach nie zawsze trafi się z elementem, jest zrozumiałe. Ale...można wręcz "żonglować" niektórymi częściami, a nawet, co jest dość demotywujące, po ułożeniu jeden z elementów można nadal "przestawiać" i wszystko... dalej pasuje.

Obserwuję i słyszę dyskusje o Treflu, o znanych problemach, wadach... Nie oczekuję, że to się zmieni, ale nie ukrywam, że dziwię się, że tak mocny reprezentant Polski nie chce jednak celować z puzzlami jeden szczebelek, schodek, pół półki wyżej. Wydaje mi się, że jest tu ogromny potencjał, żeby z takimi możliwościami i z taką rzeszą fanów (wśród nich - i mną), można nieco bardziej zdominować rynek. "Kupić" jakością nowych fanów, wychować na swoim brandzie. A sam brand pozycjonować jako prawdziwe "premium". Bo produkt typu "Dziewczyna z perłą" sprzeda się zawsze i zapewne nie tylko w Polsce. Ale żeby klient pamiętał, że kolejny obraz, który kupi, musi być z firmy Trefl, no... Może to nie wystarczyć.

Podkreślam, Trefla lubię. Ułożyłem i będę układał kolejne dziesiątki obrazów. Chciałbym móc przy okazji układania jakiegoś obrazka powiedzieć, że fajnie by było, gdyby to i to zrobił Trefl, to dopiero byłaby jakość i fun z układania danego motywu!


 

Oto i ona!

Obraz jest przepiękny, a ułożona replika w takich rozmiarach we własnym domu - również! Dzisiaj wyjątkowo dużo o jednej wadzie, ale nadal podkreślam - jest to zabawa, do tego ciekawa i rozwijająca. Efekt końcowy robi naprawdę pozytywne wrażenie, zatem satysfakcja gwarantowana!




20250215

1000 Cat in Paris / Artist: Michael David Ward (Trefl)

Jak Paryż, to sztuka. Klimatycznie, romantycznie, brakuje jeszcze tajemniczego przechadzającego się kota. A, nie! Jest! Coś dla mnie zupełnie nowego, bo zwykle nie wybieram takich dzieł. A tu dzieło dosłownie, bo układamy obraz Michaela Davida Warda i jest to...znakomite doświadczenie!

Nie wybrałem, nie kupiłem, ale możliwości układania odmówić nie mogłem, no aż nie wypadało! Spójrzcie sami:

3, 2, 1, na pewno zatytułuje rozdział "Kolorowy zawrót głowy"

Okej, otwieram pudełko, kolorów więcej niż ludzi w porannym autobusie w stronę Centrum. Jest źle. Łapię za elementy pozwalając im przelewać się przez palce i... Nie było źle, ale widziałem, że to zdecydowanie coś innego. Ale c'mon, to nadal tylko 1000! Czas na jakiś level-up, Przemysław! Zacząłem więc transfer grupek elementów na biurko, oczywiście poczynając od tych będącymi częściami ramki. I w sumie te "ramkowe" tylko tworzyły mi jakąkolwiek grupę, bo reszta zdawała się pasować niemal w każdą część obrazka do ułożenia. Moment kryzysowy był, ale...jak pensja w memie - "dzień dobry, ja tylko na chwilę".

Po kolorowym szoku (pozdrowienia dla fanów "Kolorszoku" - jak Wasze kolana i reumatyzm?), łapiemy linię horyzontu, koteła, poręcze, mosty, wodę... budynki, Wieżę Eiffla oraz kółka na niebie. Więc po oswojeniu się z wyzwaniem, tempo znacznie wzrasta, przyjemność układania tym bardziej.


Trochętuitamiwszędziejakośtobędzie

Niektóre puzzle układa się w sposób "trochętuitamiwszędzie" i "jakośtobędzie" i rzeczywiście rosną całe, niemal równomiernie. Nie ma jednego dominującego obszaru, np. ułożę tę górę, chatkę, a niebo zostawię na wigilię...2137 roku. Z jednej strony, nie czuje się, że jest jakiś konkretny postęp, odchodzimy od obrazka na spacer, zakupy, do pracy, po czym spoglądamy i widzimy, że w sumie to powoli kończymy, a do dołożenia została naprawdę mała gromadka odłożonych obok elementów. Tak też było w tym przypadku.




Polecam!

Obrazek, jeszcze zanim stał się moim wyzwaniem, podobał mi się, ale prawdopodobnie nie zdecydowałbym się na taki zakup. I straciłbym sporo funu. I puzzlowy, wspomniany wyżej, level-up. Zdecydowanie i z pełnym przekonaniem polecam, również (a może przede wszystkim) tym, którzy podobnie jak ja wcześniej, kręcą teraz nosem. O ile tylko nawet minimalnie podoba Ci się kolorystyka, motyw, nawet sam kot w takiej wersji - łap szybko! Efekt końcowy, satysfakcja, a w moim wypadku zadowolenie również z wyjścia ze strefy komfortu czegoś nowego, warto!