To puzzlowe ptasie mleczko! Puzzle tak piękne, że układając łatwo obrosnąć w piórka! Przez te puzzle dosłownie się leci! Dzisiaj wyjątkowy smaczek od Good Loot. Już sam brand jest zapowiedzią czegoś ekscytującego, prawda? Tak jest dokładnie w tym przypadku. A ponieważ na półce czeka na mnie "Warsaw Bridges" - również od nich - zdecydowałem się przetestować, co mnie czeka. I jest naprawdę dobrze.
Tu nie trzeba pisać, to trzeba układać! Ileż tu jest wszystkiego! Choć, jak łatwo zauważyć tu i na instagramie, moją domeną raczej nie są tego typu obrazki, bardzo spodobała mi się ta kompozycja, jej estetyka i - jak wspomniałem we wstępie - sama chęć sprawdzenia "Good Loot". A jak było już podczas samego układania? Nie ukrywam, że zderzenie z tą masą kolorów, pstrokatości i krzyku, na początku sprawia lekki zawrót głowy. Zacząłem selekcjonować elementy ramki. Raczej nie po to, żeby jakoś wymiernie mi to pomogło, ale żeby przy okazji "opatrzeć się" z puzzlami, dotknąć, zauważyć pierwsze różnice w barwach i wyłapać pierwsze charakterystyczne dla poszczególnych ptaków elementy.
I właśnie ta metoda posłużyła mi do błyskawicznego ułożenia tego małego dzieła. Mając już ramkę, odkładałem elementy pasujące do poszczególnych pierzastych przyjaciół, grupując je w małe kupki. Potem z pracą przenosiłem się do tego, co udało mi się wyselekcjonować. W ten sposób błyskawicznie powstały pierwsze kształty, a krótko później już całe "ptaszyska".
Co ciekawe, przestrzenie pomiędzy ptakami nie są tak trudne, jak się zdaje. Znacznie się od siebie różnią kolorami i tym, co przedstawiają. A zatem, choć może wygląda to na wymagającą zabawę, jest nieco inaczej. To bardzo przyjemna układanka i z całym przekonaniem mogę ją polecić wszystkim - również mniej regularnie zażywającym puzzlowej strawy.
Jakościowo produkt dobry, puzzle idealnie spasowane, nie są za cienkie, bardzo ładny i precyzyjny nadruk. Z przyjemnością zmierzę się z kolejnymi produktami Good Loot!