Pokazywanie postów oznaczonych etykietą art. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą art. Pokaż wszystkie posty

20260329

500 Victoria Francés - Mariposa (Educa)

Jak do tego doszło - nie wiem. Ale to mój debiut z marką "Educa"! Gdzie dwóch układających Edukę, tam trzy, pięć, siedemnaście opinii. Faktem jest, że ponieważ czeka mnie kilka wyzwań spod tego sztandaru (m.in. mapa w elementacji 4000 oraz ciężkie kolorystycznie 1000), postanowiłem zacząć od najmniejszych. 


Całą mini-lawinę, która zakończyła się wybraniem tego obrazka, uruchomił post w jednej z puzzlowych grub na fb. Wskazano tam "temat miesiąca" i wybrano właśnie "kobieta, kobiecość". Mniej więcej w tym samym czasie chodziło mi po głowie wypróbowanie Eduki. I oto mam przed sobą dzieło Victorii Francés, "Mariposa", czyli po hiszpańsku "motyl".

Panią Francés część z Was kojarzy, a jeśli ktoś jednak nie, to weźmie kilka z jej zdjęć w Google za...grafiki lub obrazy. Jej "stylówa" to zdecydowanie dokładnie to, co tworzy. Klimat gotyku, fantasy, motywy wampirów. Ilustrowanie...kart tarota. Miłość, romantyzm... Treści dla dzieci. Goethe i Baudelaire. Mrok, gotyckie/folkowe kapele (i aktywna z nimi współpraca). Artystka, ilustratorka, graficzka.







Ok, a jak ta Educa? Hmm... Bardziej już rozumiem wstęp do tego wpisu. A konkretnie zdanie o wielu opiniach, często ze sobą sprzecznych, które dane było mi usłyszeć już od sporej grupy puzzlarzy. Wiem, że wyrabianie sobie zdania po pierwszej styczności z danym producentem (a do tego przy tak małym obrazku!), to średnio dobry pomysł, więc poprzestanę na tym, że póki co wiem, że...nic nie wiem.

Na pewno to raczej luźny styl połączenia elementów - choć i tu nieco irytował brak konsekwencji, bo bywało całkiem "normalnie". Kolorystycznie nie mogę mieć zastrzeżeń, ale najciemniejszy fragment był nawet małym wyzwaniem - a to dosłownie kilkadziesiąt elementów (już drżę przy czekającym mnie 1000 od Eduki, bo tam większość to czerń).

Ten konkretny obrazek jednak bardzo mi się spodobał, efekt jest naprawdę satysfakcjonujący. Zdecydowanie polecam! Myślę, że to już praca dla kogoś z minimalnie chociaż wyrobioną puzzlowo ręką...ALE! Jak zawsze zaznaczam, jeśli komuś podoba się dany obrazek, to już i tak dużo i znacznie zwiększone prawdopodobieństwo, że dotrze do końca. 




20260118

500 Colorful Paris (Trefl)

Puzzle w takiej elementacji nie są zwykle moim pierwszym wyborem, ale jak już kiedyś wspomniałem, dostrzegam w nich mnóstwo plusów. Przede wszystkim czas i duża niezależność od innych warunków. Ze względu na liczne wymiany puzzli albo to, że czasem pięćsetki są częścią większego "dealu", coraz więcej ich gości również i u mnie.


Paryż odwiedzaliśmy już z Treflem i to również w formie artystycznej: "1000 Cat in Paris / Artist: Michael David Ward". A na kawę wpadliśmy do Action, układając bardzo przyjemne: "1000 Cafe in Paris".




Puzzle układa się dość szybko, a jak się domyślacie, raczej nie pomylimy się tutaj z niczym. To idealne rozwiązanie na wieczór lub kawę i wolne popołudnie (a w sumie - jego część). Oczywiście, te konkretne można śmiało polecić wszystkim - niezależnie od wieku czy puzzlowego stażu.



20260112

1000 Władysław Podkowiński, "Szał", 1894 (Trefl)

Uf, Drodzy, Mili, Kochani i Szanowni. Przed nami dzieło przewybitne i chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, co przedstawia poniższy obraz. To znaczy obrazek. To znaczy puzzle. Będzie tu mała niedogodność w żonglowaniu tymi wyrazami, ale z pewnością to, co wszystkich nas tu najbardziej interesuje, czyli efekty układania, jak najbardziej są na swoim miejscu.

Po wystawie w "Zachęcie" Podkowiński obraz...pociął. I układając te puzzle należy te emocje zdecydowanie zrozumieć! (: Łatwo nie było, ale też zaskakująco...nie było to aż tak trudne, jak się spodziewałem. Puzzle zrobione na zamówienie Muzeum Narodowego w Krakowie wykonał Trefl i z zadania wywiązał się naprawdę nieźle.

Łyżeczka dziegciu? A i owszem. Sporo puzzli niedociętych, więc mimo uwagi, kilka drobnych uszkodzeń powstało... Są świetne, ale mogłyby być odrobinę grubsze, cięższe i z lepiej przyklejoną warstwą graficzną. Ale zaznaczam, to już mocne doszukiwanie się minusów, bo wcale te aspekty nie dominowały, nie psuły ogólnego wrażenia.





Znając obraz Podkowińskiego, widząc puzzle już przed sobą, widząc też brand, miałem nieco obaw. Związanych oczywiście z tak dużą powierzchnią niemal w jednej barwie, a na pewno w ciemnych kolorach, do tego niemal bez żadnych możliwych "postojów", odniesień. Okazało się jednak, że mamy tu nietypowy dla Trefla wykrojnik. Więc to, co brałem za pewnik, nie dość, że się nie sprawdziło, to jeszcze było strzałem w dziesiątkę a propos pory roku, mniejszej ilości dziennego światła, etc. Dużą część elementów udawało się odnaleźć po kształtach i nie było mowy o pomyłkach, próbach dopasowania jednego elementu w kilka miejsc i o podobnych ekscesach w szale, nomen omen, układania.





Choć zdarzy mi się celnie skomentować dzieła sztuki, również malarskie, zdecydowanie nie mogę się mądrzyć nt. samego "Szału". Moja wiedza i zdolność porównania czy odczytania kontekstu z epoki, nurtu, z innych prac twórców danego okresu... a nawet pewnie niepełna świadomość czynników, sprawiają, że dużo lepszym pomysłem będzie odesłanie ciekawych do wielu źródeł w internecie. A warto! Sami specjaliści do dzisiaj spierają się o wiele aspektów tego dzieła i niech już to zachęci Was do poszukiwań. Nie chodzi o sam odbiór (tu jedni nazywają drugich "rozerotyzowanymi", ci z kolei odpowiednio umniejszają tych pierwszych w opisie ich zdolności interpretacji... Spory dotyczą tego, czy w bliżej nieokreślonej przestrzeni koń z nagą damą przemieszczają się w górę czy w dół. A jak będzie Wam mało, to nawet ostatni aspekt budzi dyskusję, czy...dyskutować o pędzie w górę/dół metaforycznie, czy nie tylko, itd.).


Puzzle są dość trudne, choć w wersji 1000 i z nietypowym wykrojnikiem, zdecydowanie do ułożenia. Co podkreślałem wyżej, mimo kolorystyki, również przy gorszym oświetleniu. Potrzeba tu będzie nieco cierpliwości, ale świadomość dzieła i oczekiwanie na efekt na pewno Wam to odpowiednio wynagrodzi. Piękny produkt!



20251109

1500 Mykonos At Sunset (Trefl)

To nie mogło być proste, za to okazało się być bardzo wciągające. Pozytywne zaskoczenie, a nie ukrywam, że choć bardzo chciałem "zdobyć" (ułożyć) ten obrazek, wcale mnie do niego wizualnie nie ciągnęło. Efekt wynagrodził wszelkie wątpliwości, sama praca nad nim również.


Nie zrozumcie mnie źle. To nie tak, że zupełnie nie podobał mi się obraz i skazywałem się na jakieś "cierpienie"! Po prostu chciałem się zmierzyć z tym wyzwaniem, pokonać go w sensownym czasie, ale nie do końca wiedziałem, czy i kiedy się za to zabiorę. Jak sami pewnie też miewacie, również mi przyszedł dzień, w którym to konkretne pudełko wołało do mnie z półki najgłośniej.




Na warsztat bierzemy obraz autorstwa Sama Parka ("Mykonos Sunset"). Układanie jest do pewnego stopnia wyzwaniem, a co najfajniejsze, właściwie każdy etap wymaga podobnego skupienia, angażuje na tym samym poziomie. Co ciekawe, to kolejne "greckie" puzzle od Trefla, gdzie in plus zaskoczyła mnie jakość. I wiem, że wiecie, o który aspekt jakości mi najbardziej chodzi - oczywiście o dopasowanie puzzli, co szczególnie uwidacznia się w układankach z dużymi fragmentami w podobnej (lub wręcz tej samej) kolorystyce.

Za dużo tych słodkości ostatnio, prawda? No dobrze, fakt. Dla równowagi dodam, że i tutaj dopisek o jakości "Premium" możemy brać jako kawał dobrego humoru.





Jak wspomniałem wcześniej, Mykonos trzymał swoim poziomem wyzwania do samego końca, zatem to jedna z tych układanek, gdzie moment przekroczenia mety następuje nagle i dość niespodziewanie. Im bliżej końca, tym bardziej byłem przekonany o słuszności wyboru akurat tych puzzli i szczerze Wam też to polecam.

Dla kogo? Nie dla wszystkich, bo niektórych może po prostu solidnie wynudzić. Nie mamy tu zdjęcia lśniących w blasku słońca białych murów i jakiegoś szalonego odcienia niebieskiej wody, przecinanej wycieczkowym promem. Oczywiście, nie jest to też najmniejsza zabawa, jak na tego typu obraz (nomen omen) szczególnie. Reasumując, na prezent: tylko dla puzzlowjego zajawkowicza. I chyba nie dla najmłodszych. A jeśli masz mieszane wrażenia, to...spróbuj! Efekt świetny, satysfakcja gwarantowana!



PS. Wspomniałem wcześniej o innych "greckich" puzzlach, poniżej nie tylko treflowe, zapraszam! (:
- 1000 Agios Pavlos Church, Crete (Castorland) [LINK]
- 1500 Santorini (Trefl) [LINK]
- 1000 Zachód słońca nad Santorini (Trefl) [LINK]

20250516

1000 Starry Night Panorama (Eurographics)

Starry Night Panorama (Starry Night Over the Rhone - expanded from original), Van Gogh, Eurographics. Uwielbiam dostawać puzzle do ułożenia! Te konkretne zostały mi pożyczone i w pewien sposób znika dylemat, co układać będę jako następne. Czuję się bowiem "zobligowany" do zadania (oczywiście, w czysto pozytywnym, żartobliwym ujęciu), a że zadaniowcem jestem, "zleceniodawca" szybko zobaczy je z powrotem - dla wszystkich same pozytywy!

 

DJ Van Gogh - Starry Night (Extended Remix)

Trochę większa wersja obrazu, którego chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. To oczywiście "Gwiaździsta noc". Respekt też większy, bo sam widok opakowania (kolory) podpowiadał, że łatwo nie będzie. Do tego obraz "rozciągnięty" i widok samych elementów po otwarciu pudełka. Co zrobić? Jak mawia bohater serialowego klasyku - challenge accepted! Trzeba ułożyć!




Pomaluj mój świat...

...na żółto i niebiesko. Przede wszystkim niebiesko, ciemnoniebiesko. A zanim ten świat pomalujesz, trzeba się nieco natrudzić - ale czy właśnie nie o to chodzi nam w puzzlach? Szczególnie przy czekającej nagrodzie, a ta prezentuje się pudełku bardzo okazale. Przyznam, że nieco dłużej niż zwykle moje oko przyzwyczajało się do układanki. Na pewno nie liczyłbym przy niej na szybki finisz.



 

Ktoś tu coś zmalował - czyli drobny minus

Oczywiście subiektywnie, bo być może ktoś inny nie zwrócił nawet na to uwagi. Mianowicie, po jakimś czasie, gdy oko przestawiło się już na opisywane dzieło Eurographics, łatwo było mi zażartować, że obraz "rozciągnięto" używając skrótów kopiuj-wklej (gwiazdy). O ile to jeszcze nic, bo brakujące części panoramy trzeba było jakoś spreparować (choć przy dzisiejszym poziomie AI to zadanie na kilka sekund), to w kilku miejscach zauważycie...niezwiązane ze sobą fragmenty. Zaznaczyć trzeba, że to nie ma większego wpływu na bardzo fajną rozrywkę, ale jak to w znanym dowcipie: "niesmak pozostał". A poważniej, nie zauważysz tego na obrazku lub rozstawiając się z puzzlami. Ani też podziwiając widok końcowy. Ale nawet wtedy... wiesz, że to tam jest! ;) Przykład na zdjęciu poniżej. 



 

Spokojnie, pomalunku...

I dobijesz do końca. Wspominałem, że lubię puzzle, w których niemal do końca trzeba "walczyć"? Ostatnia faza układania (bardzo duży fragment nieba i roślinność) to już podzielenie elementów kształtami. Nawet to nie zapewniło jakiegoś spektakularnego przyśpieszenia tempa, ale z pewnością zaoszczędziło trochę czasu, a może inaczej - zdynamizowało układanie.

 

Puzzle oceniam bardzo pozytywnie. Choć to oczywiście bardzo znany motyw, jest to oryginalne ujęcie, a jakościowo nie miałem chyba żadnych uwag, poza wyżej wspomnianą - ale to już aspekt graficzny. Polecam! Van Gogh w wersji wydłużonej, więcej funu, jeszcze fajniejsza wersja znakomitego dzieła, no i oczywiście w naszej ukochanej, puzzlowej wersji!