Pokazywanie postów oznaczonych etykietą innovakids. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą innovakids. Pokaż wszystkie posty

20250412

1000 Dolomiten mit Rosengarten (Innovakids)

Lubię układać krajobrazy, a to sprawia, że sporo u mnie układania gór. Cóż, wybieram się na chodzenie po górach od tylu lat, że wstyd się przyznać. Nie będąc częstym pasażerem samolotów, częściej widziałem je z okien właśnie tego środka lokomocji... Ale za to puzzlowo góry mają u mnie coraz mocniejszą reprezentację. Tym razem włoskie cudeńko - Dolomity!


Innovakids

To moje drugie spotkanie z tym producentem i ponownie jestem pod dużym wrażeniem - poprzednio liniami Innovakids polecieliśmy do Nowego Jorku (LINK). Co istotne, w obu przypadkach układałem puzzle już używane! Pozwolę sobie wkleić fragment opisujący spotkanie z tamtym produktem:

Nie ukrywam, nie miałem wcześniej do czynienia z produktami "Innovakids", do tego niemal "tradycyjnie" u mnie kupowałem tzw. używkę. Tym większy był mój znak zapytania dot. tego, czego dokładnie mogę się spodziewać. Wszelkie obawy okazały się być bezpodstawne. Produkt, mimo że nie byłem pierwszym układającym, jest dobrej jakości, elementy świetnie do siebie pasują i są dobrze wyważone. Już po pierwszym dotknięciu (a wcześniej - po samym ciężarze opakowania) wiedziałem, że w tej kwestii jest to produkt premium.

Przyznam za to, że widząc po raz pierwszy ten obraz, wydał mi się tak...nieatrakcyjny, że aż na niego "zachorowałem". Kilkukrotnie upewniałem się, czy to na pewno Innovakids, a nie jakiś tzw. noname "brand" od sympatycznej nacji z pewnego sporego kraju w Azji.

Ekran systemowy z Windows

Co mi się nie podobało? Kolory. Spory luz, który porównałbym do tego zastanego w Londynie (Action - LINK). Kompozycja przypominająca obraz systemowy z Windowsa, czyli totalny minimal, ale to...jednak zagrało na korzyść i ostatecznie przekonało mnie do spróbowania swoich sił oraz "zdobycia" tych gór - puzzlowo, na swoim biurku.

 

Same elementy - grubość, wykrojnik, kształty, jakość nadruku, absolutny brak "pikselozy" czy też widocznego "tłoczenia" prasy drukującej (Trefl...) sprawiły z miejsca, że poruszamy się w czymś bardzo dobrym jakościowo. 

A sam obraz? Nikogo chyba nie zaskoczę pisząc, że ułożenie wszystkiego poza kwiatami zajęło mi jakieś 20% czasu, a reszta to wspomniane cudeńka świata flory (przy znacznej pomocy fauny). Tak, tak, ułożenie lekko 2/3 obrazu zajmuje naprawdę chwilę przy tak genialnej jakości.




 

Tego kwiatu...

Do ruszenia kwiatów porównałbym trudność tej przygody za coś pomiędzy bardzo łatwy a łatwy, ale "gamechangerem" były właśnie one! Oczywiście, nadal nie jest to bardzo skomplikowane, bo nie zostaje nam dużo elementów. Mimo wszystko, było grane sortowanie po kształtach, bo nie udało mi się osiągnąć specjalnie zawrotnego tempa. Nie pomogło w tym odkurzenie, wstawienie pralki, posprzątanie, wyniesienie śmieci, spacer z psami i wiele innych "ratunków" odciągających mnie od kwiecistej części dzieła Innovakids.



Koniec i masa pozytywnych wrażeń!

Ostatecznie, dość późno, ale pojawił się moment, w którym wszystko już "samo wpada" na swoje miejsce. Satysfakcja spora, bo kwiatki nieco wymęczyły. Za to jakość, dopasowanie... I inne wspomniane wcześniej czynniki sprawiły, że to było naprawdę coś i dumnie będę wspominał tę kompozycję pośród innych ułożonych, "zdobytych" puzzlowych gór. 


PS

Sprawdź też proszę poprzednie wycieczki w góry - tu (linki poniżej) i na instagramie. Zapraszam i dziękuję! (:

1000 Seebensee geg. Zugspitze, Österreich (Jumbo)

1000 Lake Vermilion, Canada (CherryPazzi) 
 
1000 Österreich, Tirol, Mieminger Kette (Ravensburger) 
 
1000 Im Garten Eden (Ravensburger) 
 
1000 Zamek Dunajec Niedzica (Trefl) 
 
2000 Alpy latem (Trefl) 
 
1500 Hilda Peak (Castorland)

20250114

2000 Traffic in Times Square, New York (Innovakids)

New York, New York...

Kto z Was nie chciałby choć na moment znaleźć się w Nowym Jorku? Ale tak bez oszukiwania ;) No dobrze. Może nie jest to jakiś turystyczny szczyt marzeń, ale myślę, że gdyby nie kwestie budżetowe, to nikt by nie pogardził choć krótkim spacerem po którymś z ikonicznych miejsc "Big Apple". A jednym z takich jest z pewnością Times Square. Wielu z nas to miejsce "zna" - z filmów, zdjęć, klipów muzycznych, reklam. Tymczasem, Times Square wjeżdża mi dzisiaj dosłownie na biurko. Włączamy Franka Sinatrę i po zjedzeniu srogiego burgera - można zaczynać!
 
 



Innovakids a "używka"

Nie ukrywam, nie miałem wcześniej do czynienia z produktami "Innovakids", do tego niemal "tradycyjnie" u mnie kupowałem tzw. używkę. Tym większy był mój znak zapytania dot. tego, czego dokładnie mogę się spodziewać. Wszelkie obawy okazały się być bezpodstawne. Produkt, mimo że nie byłem pierwszym układającym, jest dobrej jakości, elementy świetnie do siebie pasują i są dobrze wyważone. Już po pierwszym dotknięciu (a wcześniej - po samym ciężarze opakowania) wiedziałem, że w tej kwestii jest to produkt premium.





Za małe biurko

Miło mi zakomunikować, że byłem tak zaaferowany obrazkiem oraz brakiem "ale" co do wykonania produktów, że kompletnie zapomniałem sprawdzić wymiary i okazało się, że choć moje biurko gościło już puzzle 2000, to nie od Innovakids - i jest za małe. Widząc jednak, że trochę to potrwa, zanim dobiję do "punktu decyzji", kontynuowałem pracę.



Podłoga to podstawa

Uwielbiam koty, ale one by nie darowały niczego na biurku, na podłodze tym bardziej. Dlatego zawsze z przyjemnością wygłaszczę koty wszystkich znajomych, wielu z nich słucha o układaniu puzzli, jakbym sam właśnie wrócił z długiego pobytu w Nowym Jorku.

Jak widzicie na zdjęciach, po ułożeniu niemal wszystkiego co żółte, przerzuciłem oczy na tryb czarno-biały. Wbrew pozorom, układanie nie sprawiało jakichś większych problemów, choć faktycznie kilka fragmentów obrazu ma podobne do siebie elementy, Całość jednak nie jest na tyle duża, żeby powodować dłuższe przestoje związane rzeczywiście z samym rozmiarem, a tym samym dużym nagromadzeniem podobnych do siebie części pasujących w podobne miejsce.



Gdyby nie światło

Znowu poruszę ten aspekt. Po ukończeniu każdego obrazu obiecuję sobie wzięcie się za światło. Jak już się "żaliłem" w poprzednich wpisach, puzzle kochają jesień/zimę, a wtedy mamy dość ciemno czasem i w dzień, nie wspominając o okresie po pracy, o wieczorach czy późnym popołudniu, gdy trzeba się "doświetlać". Szczególnie, jeśli się układa, rzecz jasna. Widzicie po zdjęciach, że trudno mi było nawet optymalnie pokazać Wam postępy. Czarno-białe puzzle uwydatniły ten problem. Raz miałem całą pierwszą część dnia dla siebie i nagle wszystko niemal samo zaczęło mi się dopasowywać.




Nice & easy

To może coś jednak więcej o samych puzzlach? Ok! Są...fantastyczne! Serio! To była czysta przyjemność i przyznam, że to jedno z moich fajniejszych puzzlowych doświadczeń! Bardzo zazdroszczę...sobie z przeszłości - chwili, gdy otwierałem pudełko. Nawet widząc, że jestem na ostatniej prostej, zamiast czuć satysfakcję, trochę zaczynałem za całą zabawą tęsknić. I niech to będzie podsumowaniem moich odczuć nt. tego obrazu!