Pokazywanie postów oznaczonych etykietą innovakids2000. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą innovakids2000. Pokaż wszystkie posty

20250114

2000 Traffic in Times Square, New York (Innovakids)

New York, New York...

Kto z Was nie chciałby choć na moment znaleźć się w Nowym Jorku? Ale tak bez oszukiwania ;) No dobrze. Może nie jest to jakiś turystyczny szczyt marzeń, ale myślę, że gdyby nie kwestie budżetowe, to nikt by nie pogardził choć krótkim spacerem po którymś z ikonicznych miejsc "Big Apple". A jednym z takich jest z pewnością Times Square. Wielu z nas to miejsce "zna" - z filmów, zdjęć, klipów muzycznych, reklam. Tymczasem, Times Square wjeżdża mi dzisiaj dosłownie na biurko. Włączamy Franka Sinatrę i po zjedzeniu srogiego burgera - można zaczynać!
 
 



Innovakids a "używka"

Nie ukrywam, nie miałem wcześniej do czynienia z produktami "Innovakids", do tego niemal "tradycyjnie" u mnie kupowałem tzw. używkę. Tym większy był mój znak zapytania dot. tego, czego dokładnie mogę się spodziewać. Wszelkie obawy okazały się być bezpodstawne. Produkt, mimo że nie byłem pierwszym układającym, jest dobrej jakości, elementy świetnie do siebie pasują i są dobrze wyważone. Już po pierwszym dotknięciu (a wcześniej - po samym ciężarze opakowania) wiedziałem, że w tej kwestii jest to produkt premium.





Za małe biurko

Miło mi zakomunikować, że byłem tak zaaferowany obrazkiem oraz brakiem "ale" co do wykonania produktów, że kompletnie zapomniałem sprawdzić wymiary i okazało się, że choć moje biurko gościło już puzzle 2000, to nie od Innovakids - i jest za małe. Widząc jednak, że trochę to potrwa, zanim dobiję do "punktu decyzji", kontynuowałem pracę.



Podłoga to podstawa

Uwielbiam koty, ale one by nie darowały niczego na biurku, na podłodze tym bardziej. Dlatego zawsze z przyjemnością wygłaszczę koty wszystkich znajomych, wielu z nich słucha o układaniu puzzli, jakbym sam właśnie wrócił z długiego pobytu w Nowym Jorku.

Jak widzicie na zdjęciach, po ułożeniu niemal wszystkiego co żółte, przerzuciłem oczy na tryb czarno-biały. Wbrew pozorom, układanie nie sprawiało jakichś większych problemów, choć faktycznie kilka fragmentów obrazu ma podobne do siebie elementy, Całość jednak nie jest na tyle duża, żeby powodować dłuższe przestoje związane rzeczywiście z samym rozmiarem, a tym samym dużym nagromadzeniem podobnych do siebie części pasujących w podobne miejsce.



Gdyby nie światło

Znowu poruszę ten aspekt. Po ukończeniu każdego obrazu obiecuję sobie wzięcie się za światło. Jak już się "żaliłem" w poprzednich wpisach, puzzle kochają jesień/zimę, a wtedy mamy dość ciemno czasem i w dzień, nie wspominając o okresie po pracy, o wieczorach czy późnym popołudniu, gdy trzeba się "doświetlać". Szczególnie, jeśli się układa, rzecz jasna. Widzicie po zdjęciach, że trudno mi było nawet optymalnie pokazać Wam postępy. Czarno-białe puzzle uwydatniły ten problem. Raz miałem całą pierwszą część dnia dla siebie i nagle wszystko niemal samo zaczęło mi się dopasowywać.




Nice & easy

To może coś jednak więcej o samych puzzlach? Ok! Są...fantastyczne! Serio! To była czysta przyjemność i przyznam, że to jedno z moich fajniejszych puzzlowych doświadczeń! Bardzo zazdroszczę...sobie z przeszłości - chwili, gdy otwierałem pudełko. Nawet widząc, że jestem na ostatniej prostej, zamiast czuć satysfakcję, trochę zaczynałem za całą zabawą tęsknić. I niech to będzie podsumowaniem moich odczuć nt. tego obrazu!