Pokazywanie postów oznaczonych etykietą advent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą advent. Pokaż wszystkie posty

20251224

1000 Nativity Scene, Advent Calendar

Miało być tak fajnie i na czasie, ale zamiast tego będę przestrzegać. Miało być adwentowo i świątecznie, wyszło bardziej "The Walking Dead". Dlaczego? Już śpieszę z wyjaśnieniem.


Jakiś czas temu wpadły w moje zbiory takie oto puzzle. Pomyślałem, że choć z religijnością jest u mnie - delikatnie rzecz ujmując - na bakier, czemu nie. Zbliża się wszak okres świąteczny, a przy akompaniamencie świątecznych hitów, będzie bożonarodzeniowo i przyjemnie. Przy okazji, jeśli chcecie skutecznie rządzić głośnikami przy choince, polecam serdecznie swoją playlistę [LINK]. Oczywiście, zanim przeniesiecie się do Nakatomi Plaza lub będziecie sprawdzać, czy tym razem Kevinowi się nie uda.





Puzzle w formie kalendarza adwentowego to oczywiście żadna nowość na rynku, natomiast dostałem "po uszach" za to, że nie sprawdziłem, co też jest tu do układania. Zatem po wysypaniu kilku pudełek czekała mnie nie lada niespodzianka. A właściwie gigantyczne rozczarowanie. Dlatego szybko zażegnałem wszelkie pomysły o mieszaniu pozostałych pudełeczek.

Dopiero wtedy bowiem zobaczyłem, co dokładnie prezentuje obrazek, a także obraz-ściągawka w środku (1:1). I jestem w szoku, jak bardzo i na siłę korzysta się z narzędzi AI, zamiast użyć stockowego/darmowego zdjęcia. Granice żenady są tu ostro przekroczone. To jest produkt "no name", zapewne z Przewielkiej Cywilizacji Wielkiego Muru. Nie mam nic do AI, wręcz przeciwnie, z zapartym tchem obserwuję i uczę się nowych możliwości! Ale w kiczowatych czasach mam nieodparte wrażenie, że zrobiliśmy jeszcze większy skok i głębsze zanużenie w kicz właśnie... Dlaczego w ogóle legalne jest sprzedawanie czy sprowadzanie czegoś takiego? Dlaczego możliwa jest produkcja (bo nikt nie pilnuje sprzedaży i jest popyt). Na ile ingerencja w produkcję i obrót takimi rzeczami to już zbyt daleka ingerencja w wolny rynek? Tu jest dużo pytań, politycy, organizacje i zwykli ludzie nie nadążają - wszystko w świecie, w którym naprawdę powinniśmy patrzeć na zasoby planety.

Ok, to teraz wyliczanka: "puzzle" niepasujące do siebie (lub pasujące w wiele miejsc), kiepskiej jakości, a grafika stworzyła jakieś człekokształtne twory. Nie oszczędzono nawet głównych bohaterów słynnej sceny. Różne oczy, dziwne włosy. Przebitki. A "The Walking Dead"? Proszę bardzo:






Dobrze, koniec tego złego, może tych kilka zdjęć uratuje Wam smak świątecznych potraw, które być może w tej chwili pochłaniacie.




Dla kogo? Oby dla nikogo. Sam dałem się nabrać. Na pudełku nie ma absolutnie żadnej informacji (może była na jakimś większym opakowaniu). Patrzcie, obserwujcie, nie kupujcie, protestujcie. Produkt puzzlopodobny. A jeśli trafi do kogoś, kto nie miał kontaktu z puzzlami (lub w jakimś niewielkim stopniu), na pewno go tym przepięknym hobby nie zarazi. A to i tak będzie delikatny rezultat.

Spokojnego czasu, dużo zdrowia!