Pokazywanie postów oznaczonych etykietą winter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą winter. Pokaż wszystkie posty

20260412

1000 Around The World No 2 (Interdruk)

Dzisiaj debiut! I to jaki debiut! Z nie do końca dla mnie zrozumiałych przyczyn, dopiero teraz po raz pierwszy rozłożyłem przed sobą produkt firmy Interdruk. I w obliczu tego, co napiszę dalej, trudno będzie Wam uwierzyć, że to NIE jest "tekst sponsorowany"...


Obrazek wygląda na dość trudny. Ba, jestem przekonany, że spodziewany poziom trudności mógłby niektórych skutecznie zniechęcić nawet od brania pod uwagę takiego dzieła jako potencjalnego nie tyle zakupu, co nawet pożyczenia lub...skorzystania za darmo. Dlaczego? Może z tych samych przyczyn, przez które ja również brałem ten produkt jako potencjalnie skomplikowany. Mianowicie, znając różne style różnych producentów puzzli, zatem bazując na doświadczeniu, jak kolory, wykrojnik i/lub dopasowanie mogą skutecznie przegonić nam "motylki w brzuchu", które szalały przy oglądaniu pudełka i przed otwarciem opakowania... Krócej, prościej? Jak różne mogą być wrażenia przy układaniu od tego, co pierwotnie spowodowało, że w ogóle po dany wzór sięgnęliśmy - czyli piękna grafika lub zdjęcie na opakowaniu.

I do meritum, jak było tutaj?







Najpierw wysypałem całe towarzystwo i natychmiast rzuciła mi się w oczy jedna rzecz. Zróżnicowanie kolorów na pudełku ma swoje dokładne odzwierciedlenie w różnych barwach, odcieniach elementów przede mną. Bez problemu mogłem dość szybko i sprawnie zacząć pierwsze grupowanie podobnych części. Ale to dopiero początek!

Elementy ładnie wyważone - dosłownie i w przenośni. Nie na tyle grube, żeby dominować wszystkie pozostałe wrażenia, nie na tyle cienkie, by być "plastikami" z nadrukiem, do tego ledwo się trzymającymi siebie nawzajem. Sam nadruk i walory graficzne były w przypadku tego obrazka na absolutnie najwyższym poziomie (nie żartuję!).

Zakładałem, że tez wzór będzie mnie "męczył" kilka dni (zakładając układanie głównie "z doskoku", czyli tak jak zazwyczaj u mnie - z maksymalnymi sesjami do ok. 1-1,5 h). Tymczasem szybko okazało się, że nie dość, że skończę dużo wcześniej (jeden z wyjątków, gdzie nie brzmi to źle), to jeszcze obrazek jest tak bardzo wciągający, że skutecznie pokonał moje ADHD - i wręcz zmusił swoimi walorami do skupienia się tylko na sprawnym puzzlowaniu.

A że obrazek jest po prostu piękny (myślę, że z taką oceną nie będę sam), to aż się chce szybko doświadczać tego, jak zbliżamy się do całości. 




Przyznam, że miałem zacząć od nieba, bo od dłuższego czasu zwykle tak powstają moje prace. Ale tym razem skupiłem się na części najbliżej od siebie - widocznie ciemniejsza dolna część. A potem - co wyjaśniłem wcześniej - szybko dokładając, nadbudowując kolejne warstwy i tak już nie było sensu zmieniać naturalnie powstałej tu dynamiki. "Samo się układało", niebo ostatecznie powstało na końcu.

Przyznam też, że musiałem naprawdę tonować swój entuzjazm przystępując do tego wpisu. Jestem pod ogromnym wrażeniem całej kombinacji czynników, które sprawiły, że ten produkt Interdruk mogę ocenić jako więcej niż po prostu udany. Nie mam oczywiście porównania, to - jak zaznaczyłem - mój debiut z tym brandem, ale... Drogi Interdruku, dawno nikt ta nie narobił mi smaku na własną markę, zatem łapię każdy Wasz produkt, o ile tylko spodoba mi się wzór z pudełka. Bo o zawartość, jeśli jakościowo wygląda to tak, jak opisywana przeze mnie układanka - mogę być spokojny.

Polecam zdecydowanie wszystkim, a jedynym kryterium będzie "bo podobało mi się pudełko" - myślę, że to gwarantuje i odpowiedni próg wiekowy, i grono zainteresowane puzzlowymi "widoczkami". Resztę zostawcie jakości, jaką miałem przyjemność spotkać. A zaznaczyć muszę, że - jak to zwykle u mnie - układałem puzzle już używane!



20251224

1000 Nativity Scene, Advent Calendar

Miało być tak fajnie i na czasie, ale zamiast tego będę przestrzegać. Miało być adwentowo i świątecznie, wyszło bardziej "The Walking Dead". Dlaczego? Już śpieszę z wyjaśnieniem.


Jakiś czas temu wpadły w moje zbiory takie oto puzzle. Pomyślałem, że choć z religijnością jest u mnie - delikatnie rzecz ujmując - na bakier, czemu nie. Zbliża się wszak okres świąteczny, a przy akompaniamencie świątecznych hitów, będzie bożonarodzeniowo i przyjemnie. Przy okazji, jeśli chcecie skutecznie rządzić głośnikami przy choince, polecam serdecznie swoją playlistę [LINK]. Oczywiście, zanim przeniesiecie się do Nakatomi Plaza lub będziecie sprawdzać, czy tym razem Kevinowi się nie uda.





Puzzle w formie kalendarza adwentowego to oczywiście żadna nowość na rynku, natomiast dostałem "po uszach" za to, że nie sprawdziłem, co też jest tu do układania. Zatem po wysypaniu kilku pudełek czekała mnie nie lada niespodzianka. A właściwie gigantyczne rozczarowanie. Dlatego szybko zażegnałem wszelkie pomysły o mieszaniu pozostałych pudełeczek.

Dopiero wtedy bowiem zobaczyłem, co dokładnie prezentuje obrazek, a także obraz-ściągawka w środku (1:1). I jestem w szoku, jak bardzo i na siłę korzysta się z narzędzi AI, zamiast użyć stockowego/darmowego zdjęcia. Granice żenady są tu ostro przekroczone. To jest produkt "no name", zapewne z Przewielkiej Cywilizacji Wielkiego Muru. Nie mam nic do AI, wręcz przeciwnie, z zapartym tchem obserwuję i uczę się nowych możliwości! Ale w kiczowatych czasach mam nieodparte wrażenie, że zrobiliśmy jeszcze większy skok i głębsze zanużenie w kicz właśnie... Dlaczego w ogóle legalne jest sprzedawanie czy sprowadzanie czegoś takiego? Dlaczego możliwa jest produkcja (bo nikt nie pilnuje sprzedaży i jest popyt). Na ile ingerencja w produkcję i obrót takimi rzeczami to już zbyt daleka ingerencja w wolny rynek? Tu jest dużo pytań, politycy, organizacje i zwykli ludzie nie nadążają - wszystko w świecie, w którym naprawdę powinniśmy patrzeć na zasoby planety.

Ok, to teraz wyliczanka: "puzzle" niepasujące do siebie (lub pasujące w wiele miejsc), kiepskiej jakości, a grafika stworzyła jakieś człekokształtne twory. Nie oszczędzono nawet głównych bohaterów słynnej sceny. Różne oczy, dziwne włosy. Przebitki. A "The Walking Dead"? Proszę bardzo:






Dobrze, koniec tego złego, może tych kilka zdjęć uratuje Wam smak świątecznych potraw, które być może w tej chwili pochłaniacie.




Dla kogo? Oby dla nikogo. Sam dałem się nabrać. Na pudełku nie ma absolutnie żadnej informacji (może była na jakimś większym opakowaniu). Patrzcie, obserwujcie, nie kupujcie, protestujcie. Produkt puzzlopodobny. A jeśli trafi do kogoś, kto nie miał kontaktu z puzzlami (lub w jakimś niewielkim stopniu), na pewno go tym przepięknym hobby nie zarazi. A to i tak będzie delikatny rezultat.

Spokojnego czasu, dużo zdrowia!