20250830

500 Circle of Colors (Ravensburger)

Raczej sceptycznie podchodziłem do puzzli 500, ale... wynikało to z racji rzadkiego z nimi kontaktu. Tymczasem dopiero tego lata odkryłem ich fantastyczne "zastosowanie" - i nie chodzi o zawody w układaniu puzzli na czas lub też trening do nich.


Na wakacje wziąłem ze sobą jedyne dwie "pięćsetki", jakie posiadałem. A tak się złożyło, że obie firmy Ravensburger - więc o jakość mogłem być spokojny. Nigdy wcześniej taki pomysł nie zrodził się w głowie, ale już wiem, że to strzał w dziesiątkę. Obie układanki, spokojnym tempem i z wieloma "rozpraszaczami", zajęły ok. 2 godzin każda i muszę przyznać, że idealnie sprawdzają się w wakacyjnych okolicznościach. A już szczególnie latem. które bardziej przypominało lato typowe dla naszego klimatu.



Nie wypada mi przy takich maluchach zamęczać Was opisem na wyrost. Puzzle są proste, a sposobów na ich szybkie ułożenie pewnie więcej niż jeden. Zresztą, nawet sortowanie niespecjalnie jest tu potrzebne - w moim przypadku było to raczej "grupowanie" puzzli na bieżąco. Oprócz kolorów, mamy też biel kontynentów - to tutaj kolejne duże ułatwienie.

Nie zmienia to faktu, że była to znakomita rozrywka. I potwierdzenie dla mnie, że w wakacje puzzle 500 (przywiezione czy kupione) będą wspaniałym uzupełnieniem czasu, np. wieczorem.




20250825

1500 Peterhof Palace, St. Petersburg (Castorland)

Kontynuujemy zwiedzanie Petersburga, niedawno zobaczyliśmy Sobór Zmartwychwstania Pańskiego (LINK). Dzisiaj widzimy część zespołu pałacowo-parkowego "Peterhof". Kolejna arcyciekawa pozycja Castorland, a skoro "Castorki", to satysfakcja z układania i gwarancja dobrej zabawy gwarantowana - do dzieła!


Elementy-maluchy, standardzie Castorlanda przy uwielbianym przeze mnie małym formacie (obrazu i elementów) zawierającym 1500 elementów. Wiedząc, jaki produkt mam na biurku, bez żadnych obaw zacząłem dla niektórych pewnie nietypowo - od nieba. Nie tylko "z przekory", ale też praktycznego aspektu. Gotowe lub częściowo gotowe niebo odsunę potem od siebie na biurku i będę miał bliżej układaną niższą partię obrazu.


Tempo układania zaskoczyło mnie samego, a po ułożeniu nieba, niezwłocznie zacząłem dopasowywać resztę, częściowo już będąc "opatrzonym" z niektórymi elementami. To spowodowało, że tak naprawdę w końcowej fazie procesu zorientowałem się, że nie dokumentuję nowego dzieła odpowiednią czy też zwyczajową liczbą zdjęć. A może tempo i brak zdjęć to podświadoma chęć... Nie ukrywam... szybkiego pozbycia się tych puzzli z półki?

Mimo wiadomych kontrowersji, to kolejny produkt, który mogę zdecydowanie polecić. Uwielbiam "maluchy" 1500 od Castorland i z przyjemnością sięgnę po kolejne na półce. Może tylko nie "rosyjskie"? Chyba zostały już tylko jedne.



20250817

1500 Traveling Around Europe (Trefl)

Wakacje, lato, sezon w pełni - aż trudno nie sięgnąć po taki motyw! Choć ozdobione jest to raczej jesiennym tłem, sugerującym chyba... wspominanie lata - przy winie, herbacie, kawie, pomarańczach i imbirowych ciastkach, to nadal nie mogłem się powstrzymać. A nasza trasa wiedzie przez popularne śródziemnomorskie kraje - Włochy, Hiszpanię i Francję. Choć, co do tej ostatniej, akurat lecimy na jej północ, do normandzkiego Honfleur. Nie zabrakło też innych mniej oczywistych miejsc, jak choćby weneckie Burano.

Jako że układam dużo widoków, krajobrazów, "prawdziwych" obrazów, często jestem zdany na warunki oświetleniowe (albo przynajmniej tempo układania potrafi być od tego zależne). Tym razem na biurko trafia obrazek kompletnie niewymagający takich "obostrzeń". Tutaj łatwo dobierzemy sobie potrzebne elementy, strategii może być wiele. Ale jednocześnie zabawa nieco większa, bo to już 1500 puzzli. Każdy z regularnie układających wie, że jest to już różnica i oczywiście dłuższa chwila zabawy.



Tym razem, nieco inaczej niż zwykle, ramka powstała już na wczesnym etapie. Z kilku powodów. Mi przyświecało to, żeby od razu mieć gotowy rozmiar i móc dopasowywać wysortowane grupy elementów w spodziewane miejsce docelowe. 


Puzzle zdecydowanie polecam, myślę też, że śmiało można je układać łącząc siły z rodziną czy znajomymi - aż się o to prosi, gdy mamy tak naprawdę kilka małych układanek w ramach kompozycji. Całość nie jest zbyt wymagająca, a jednocześnie rozmiar 1500 zapewnia nieco więcej rozrywki (więc jest, wbrew pozorom, nad czym się napracować).

Ode mnie: same pozytywne wrażenia, duża rekomendacja! 



 

20250816

1000 Lavertezzo / Switzerland (Schmidt)

Tegoroczne lato sprzyja układaniu puzzli! Za to mogłoby odrobinę bardziej sprzyjać również aktywnościom na świeżym powietrzu, ale... dla chcącego nic trudnego. Można pogodzić wszystko, również bez prognoz pogody i patrzenia za okno. A na stole ląduje bardzo fajny, letni, spokojny obrazek ze stajni Schmidt. Jesteśmy w szwajcarskim Lavertezzo, oczywiście w porze dojrzałego już lata.

 

Choć ogarnęła nas wszystkich niemal meteo-panika, warto przytoczyć fakt, że lipiec mieścił się w normie wieloletniej, zarówno pod kątem temperatur (cieplejszy o...0,1°C) i opadów. A tak już bez "szkiełka i oka", rzeczywiście mogło być odrobinę cieplej - również, a może przede wszystkim, wieczorową porą. Nie ma jednak, co narzekać. Dzisiaj dla odmiany było duuużo powyżej 30 kresek! A do zrobienia używany "tysiaczek" prosto od Schmidt. 




Od razu pierwsze spostrzeżenie - nie są to najbardziej zadbane "używki", jakie miałem okazję układać, a mimo to, spasowanie jest wręcz świetne. Widząc odpowiedni kształt i przybliżony kolor, mogę dołożyć puzzla na drugi koniec stołu, nie "studiując" zbytnio danego trafienia i jeśli wchodzi, to znaczy, że na sto procent jest to miejsce tego elementu. Przyznacie, że nie jest to regułą!





Choć to tylko tysiąc, w momencie, w którym uporałem się z dołem (woda) i górą (niebo, las, prześwitujące gałęzie) i zobaczyłem szaro-brązowo-zieloną masę i zarazem cały środek puzzli, doszło do mnie, że dotarłem do właściwej części zabawy. Nie było to najszybsze układanie puzzli (przy okazji, pozdrowienia dla wszystkich uczestników niedawnych Mistrzostw w Olsztynie!), ale za to bardzo satysfakcjonujące. Szczególnie, co naturalne, jak ujrzało się efekt końcowy.

A ten zachwyca, jak zachwycony jestem ogólnie tym produktem Schmidt. Mimo wspomnianych drobnych problemów przy kilkunastu "nadmiernie wyeksploatowanych" elementach. 

To już raczej produkt retro, oczywiście w pięknych kolorach. Lekko podbita woda lub niebo zupełnie nie przekłamuje pięknego widoku i bardzo dobrego zdjęcia - w niepowtarzalnym już klimacie fotografii czasów minionych (pod tym względem nie napiszę, że minionych "słusznie").


 

20250805

1000 Minifigure Faces (Lego)

Czy jest coś lepszego od puzzli i Lego? Dla wielu pewnie mało rozrywek przebije jedno czy drugie, a już na pewno ciężko będzie z pokonaniem połączenia obu. No może aż tak nie do końca połączeniem, ale układanie puzzli z motywem Lego, w dodatku pod flagą producenta najlepszych klocków na świecie, to już duża sprawa. Czas na mój kolejny debiut!


Krótko po tym, jak odkryłem puzzle Lego, w niewytłumaczalny sposób już kilka z nich czekało na mnie na półce. Choć nie jest to najtańszy produkt, zdecydowanie jakość premium oraz marketing (nie ukrywajmy) robią swoje. Ale też od czego jest perfekcyjnie zorganizowana puzzlowa społeczność? Te konkretne miałem przyjemność układać jako pierwszy użytkownik, a już niedługo porównam wrażenia z układania "używki" (zarazem wysyłając w Polskę poniższe).





Zabrałem się chyba za najtrudniejszy z kilku oczekujących mnie zestawów, tzn. obrazków. Wiedziałem, że będzie to częściowo żmudne (no bez przesady, może trochę...) "wydłubywanie" pojedynczych elementów. Od razu skojarzyły mi się układane przeze mnie: flagi (LINK) czy korki do wina (LINK) Piatnika, znaczki pocztowe (LINK) i potterowskie "Impossible..." (LINK) z Clementoni.

Nie ukrywam, trochę tak było! W zestawie znajdziemy plakat z nieco powiększonym w stosunku do pudełka obrazkiem, ale ten okazał się być wystarczającym. Możliwości wstępnego sortowania jest tyle, ile nas wszystkich - wyłapywałem buźki z zarostem, okularami, innymi charakterystycznymi elementami. A jak brakowało i tego, to dzieliłem niektóre z nich nawet na lewą i prawą część twarzy (o ile było to możliwe). Choć brzmi to może jak duże wyzwanie, po standardowym dla chyba każdych puzzli "otrzaskaniem się" oczu z puzzlami, część elementów wskakiwała prosto z pudełka na swoje miejsce.

Czy są powtórki? Tak! Czy można ich było uniknąć? Tak! Dlaczego w takim razie były? Myślę, że chodziło właśnie o lekkie podniesienie poprzeczki. Poza tym, nie ma ich dużo, są fajnie rozmieszczone i wygląda na to, że ktoś faktycznie zrobił to z, nomen omen, głową.



 

Końcówka to sortowanie po kształtach, a tu też ułatwione zadanie - w przeciwieństwie do tej czynności z innych obrazków, tutaj posortowane możemy dodatkowo ułożyć sobie łatwo znajdując ich górę i dół. Nadal nie oznacza to, że to dobry okaz na szybkie układanie, ale cały czas mamy jakiś postęp. A jak wydaje się, że wystarczy na ten moment, to na chwilę wstając od nich okazuje się, że "przecież zostało tak niewiele". Tak też było w rzeczywistości - moment finiszu (zorientowanie się, że zostało dosłownie kilkanaście elementów) był nieco zaskakujący!

Przygoda więcej niż udana, zdecydowanie polecam wszystkim nie tylko obrazek, ale też samo zetknięcie się z produktami dzieła Lego. Bardzo dobra jakość, świetne spasowanie (kto może o to lepiej zadbać niż producent najlepszych klocków?), świetny efekt końcowy, duża satysfakcja!