Kameralny Wallfahrtskirche Marterle jest położony na wysokości 1861 m. n.p.m., Dodajmy, że to Alpy, południowa Austria, dokładniej kraj związkowy Carinthia, którego stolica to Klagenfurt i... I już chyba wiemy, o jakich widokach i wrażeniach mówimy. To cudo znajduje się w gminie Rangersdorf (Wenneberg).
20260206
600 Church Marterle, Carinthia, Austria (Castorland)
20251213
1500 Cathedral Of Christ The Saviour (Castorland)
Czas na trzecie odwiedziny w miejscu, które nieco nie w smak obecnie mi odwiedzać. Ale układać puzzle od Castorland z krajobrazami czy architekturą niezmiennie uwielbiam. Szczególnie, że z racji kompozycji od początku zapowiadało się na niezłe wyzwanie. I tak też było!
A jak zapowiadałem przy wizycie w Petersburgu ("1500 Peterhof Palace" - LINK), to chyba ostatnie "rosyjskie" puzzle. Nadmienię jeszcze, że objazd po Kraju Rad Federacji zaczęliśmy też w Petersburgu ("1500 The Resurrection Church, St. Petersburg" - LINK). Przyświecała mi zatem dodatkowa motywacja i nie ukrywam, mocno się przydała, bo te Castory solidnie dały w kość.
Tymczasem należy się jeszcze słowo, dlaczego niemający 100 lat budynek jest tak wyjątkowy? Oczywiście, że chodzi o wieczny i najbardziej udany związek w historii ludzkości, czyli religia i polityka, ale to zbyt ogólna odpowiedź.
Sobór Chrystusa Zbawiciela w Moskwie miał zostać zbudowany na część nieudanej inwazji wojsk napoleońskich. Ale, jak to w słowiańskiej mentalności bywa (szczególnie, jeśli chodzi o inwestycje publiczne), również wtedy od szumnych decyzji do wbicia pierwszej łopaty trochę rzeki w Moskwie upłynęło (tak, tak, ów Sobór stoi w nad rzeką Moskwa w Moskwie). Po 5 latach od decyzji, w 1817 roku zaczęto budowę. Ale w 1824 nadal na dobre się ona nie rozkręciła. Słowiańskich podobieństw mamy tu więcej, bo choć formalne powody - przynajmniej te przedstawiane na początku - dotyczyły m.in. podłoża, to już wtedy tajemnicą poliszynela było to, że...sprzeniewierzono znaczą część środków (te, oprócz wsparcia caratu, pochodziły od mieszkańców). Procesy i wyroki potwierdziły te przypuszczenia. Choć to może zbędna uwaga, bo tam "proces" zawsze potwierdzi to, co ma potwierdzić.
Ok, dobrze, to co dalej, skoro to niby tak "nowy" budynek? Otóż, drugie podejście to budowa w latach 1839-1849 (choć rusztowania zniknęły dopiero w 1860 r., a wykańczanie trwało jeszcze...20 lat!). Ponieważ "oficjalne" inauguracje to wydarzenia z 1882 i 1883, sobór nie przetrwał nawet 50 lat - nowa siła polityczna tej części świata (koloru mojej ulubionej zupy - tylko nie z ryżem proszę!) nakazała zrównanie obiektu z ziemią.
I cóż - jak nie dało się tyle czasu tego dzieła wybudować, tak też nie dało się go najwidoczniej zniszczyć (a na pewno nie od razu), bowiem po pierwszej detonacji ładunków wybuchowych, potrzebna była ponowna ich instalacja i drugie podejście. Jedno z ciekawszych zdjęć z tego wydarzenia można znaleźć na Wiki, pozwolę je sobie wkleić poniżej (tutaj LINK do oryginału):
Nowsze dzieje to już - nieironicznie - popis budowniczych. Rozpoczętą budowę w 1994 r. zakończono przed rokiem 2000, a święcenie obiektu dokonało się właśnie w tym roku. Wracając do związku religii i polityki, chęć odbudowy oczywiście bezpośrednio wynikała z kolejnego powiewu "wiatru zmian" i łaskawszego spojrzenia na czasy caratu i całego carskiego dziedzictwa. Dalsze losy - pałace, absolutna władza i blichtr nowego "cara" dorównujący lub może i przewyższający poprzedników z historii - to już znamy z autopsji...
Wracamy do układania!
Wyglądają niepozornie? I tylko niebo każe ocenić puzzle jako trochę trudniejsze? Oo nie! Zapewniam, że zaskakująco dużo zamieszania sprawiła mi też pierwsza część. I w ogóle zwrócę uwagę, że wyjątkowo nie wziąłem się od razu za niebo. Wiedziałem i widziałem bowiem, co się święci - zaraz po wysypaniu elementów. Sam most i pierwszy plan również nie należał do łatwych.
Nie znam rosyjskich przekleństw (ok, nie znam ich dużo), ale zapewne te polskie, których używałem, byłyby zrozumiane również poza granicami naszego kraju - również w Moskwie.
Mimo nie największych rozmiarów, mimo jakości Castorland, to jedne z trudniejszych wyzwań dla mnie do tej pory - jeśli chodzi o ten brand. Smaczku dodaje fakt, że niebo w jednolitym kolorze nie stanowi tu nawet połowy kompozycji!
Satysfakcja gwarantowana, ale to puzzle zdecydowanie nie dla każdego. A ze względu na światło, może chociaż...poczekajcie do wiosny. A my - może do kolejnego powiewu wspomnianego wcześniej "wiatru zmian", by te i podobne miejsca w kilku krajach można było znowu zobaczyć jako zwykły turysta, podczas zwykłego wyjazdu.
20250927
1000 Agios Pavlos Church, Crete (Castorland)
Dzisiaj prawdziwy chillout, być może dla niektórych połączony z odnową duchową. A to świetnie się składa, bo moje "sacrum" również ma dużo wspólnego ze świętością - kocham święty spokój i zdaje się, że takowy możemy tu zastać. Nawet jeśli naszym celem podróży nie jest urokliwa kapliczka (ale droga sama w sobie he he). Co robimy, gdzie jesteśmy? Odwiedzamy Kretę i odkrywamy małe magiczne miejsce, dalekie od turystycznych szlaków.
Ale gdyby człowiek samym chilloutem, spokojem czy modlitwą człowiek się jednak nie nasycił, na wszelki wypadek w najbliższym otoczeniu - oprócz absolutnie niczego - jest też knajpa, podobno z dobrym jedzeniem. Gdyby i to nie wystarczyło, odnowę może przynieść piwo. I ouzo. W razie przesady, szybkie otrzeźwienie przyniesie spojrzenie na mapę i prawdopodobnie wysokość rachunku za odwiezienie.
Ok, nie byłbym sobą, gdybym nie sprawdził, co właściwie układam - skoro mamy zdjęcie i do tego podpis. Otóż okazuje się, że znalezienie tego miejsca wcale takie błyskawiczne nie było. Finalnie trafiłem - to zachodnia część wyspy, jej południowe wybrzeże (Wiki z dumą informuje, że to...piąta największa wyspa na Morzu Śródziemnym. Wow, przypomniała mi się norweska grupa Ylvis, gdy w kawałku "Massachusetts" z dumą witają w "14 największym stanie USA", polecam!).
Koniec heheszków, nasz skarb, dzięki któremu mamy wspaniały obrazek Castorland, to Ekklisia Agios Pavlos (Εκκλησία Άγιος Παύλος), a na mapie znajdziecie to tutaj (LINK).
Dużo niebieskiego, prawda? Spokojnie, to Castorland. Takie niebo można sobie układać naprawdę przyjemnie, szybko i spokojnie. Co zapewne Was nie zaskoczy, oczywiście te wszystkie niebieskości i morskości były najszybciej układaną częścią układanki. Więcej czasu zajęła pozostała mi część (horyzont, pierwszy plan), ale i to poszło nad wyraz sprawnie.
Puzzle mogę "w ciemno" polecać każdemu, m.in. ze względu na dopasowanie, wykrojnik. Dosłownie kilka dni temu również to samo aż zwróciło moją uwagę przy puzzlach 1500 (Piramidy w Gizie - LINK), teraz mogę to powtórzyć. "Aż", bo jednak nadal mnie to czasem pozytywnie zaskakuje, a Castorlandy zdążyłem poznać już całkiem nieźle.
20250730
1500 The Resurrection Church, St. Petersburg (Castorland)
...a także "Sobór Zmartwychwstania Pańskiego", "Cerkiew na krwi" (o ironio...), a dla angielskojęzycznych odbiorców "Church of the Savior on Blood". W każdym razie ten widowiskowy obiekt sakralny kojarzy niemal każdy, a na pewno większe tego prawdopodobieństwo w naszej części kontynentu.
Nie będę udawać, chwilę mi zajęło to, czy brać się za "rosyjskie" puzzle. Ale mam ich kilka na półce, a "ukraińskie" również są coraz bliżej w kolejce i z pewnością niedługo się nimi pochwalę. Więcej kontrowersji poruszać nie zamierzam - zajmuję w tej kwestii jedyne słuszne stanowisko i nie, nie mam tu miejsca na kompromisy. Natomiast budynek stał przed wojną i pewnie jeszcze sporo po niej postoi.
Spodziewałem się niezłego wyzwania i je dostałem. Z tak dużym fragmentem nieba oraz dwoma czarnymi/ciemnymi "plackami" i w wymiarze 1500 puzzli, po prostu musiało być ciekawie. To "półtorak" Castorlanda z małymi elementami. Te obrazki coś w sobie mają, już złożone fragmenty wyglądały dla mnie efektownie (choć zgodzę się, zdjęcia tego raczej nie oddają).
Mimo że sam sobór zajmuje relatywnie niewielką część obrazka (a na pewno część budynku z najbardziej efektownymi detalami), również on nie był wcale tak łatwym etapem. Natomiast można tu wszystko całkiem sprawnie i już za pierwszym razem skutecznie wysortować, zatem to typowo puzzlowa, fajna praca.
Układanie tego "półtoraka" polecam, tyle detali z małych elementów wymaga pewnej jakości, a efekt jest naprawdę niezły. Dodam, że również i te puzzle układałem już jako wcześniej używane - mimo to, zupełnie nie dało się tego odczuć. Jak w przypadku kilku innych opisywanych przeze mnie niedawno obrazów, również tutaj stopień trudności nie będzie blokował, natomiast fajniejszą zabawę będzie miała osoba już z jakimś doświadczeniem.
























