Pokazywanie postów oznaczonych etykietą castorland1500. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą castorland1500. Pokaż wszystkie posty

20260402

1500 Moszna Castle, Poland (Castorland)

Polska umie w puzzle! I nie chodzi tylko o naszą mistrzynię świata, ale mamy, co pokazać - również na puzzlowych obrazkach. Dzisiaj jeden z najbardziej znanych polskich zamków yyy pałaców!


Zgadza się, przepiękny obiekt w Mosznej to pałac, choć jego monumentalność sprawia, że jest potocznie nazywany zamkiem. 365 pokoi, 99 wież i wieżyczek, a ślady budowy szacowane są na początek XIX wieku - konkretne wzmianki o budynku (w mniej więcej dzisiaj znanym nam kształcie) datuje się na 1845 r.






Puzzlowo to oczywiście znakomity produkt. Puzzlowy "realizm" i Castorland to połączenie wprost znakomite. Choć, mini-zaskoczenie, tym razem tak szybko jak zazwyczaj mi nie poszło z castorowym niebem. Niemniej, to więcej niż przyjemność - puzzle, polski producent, polski motyw, świetna jakość i nasz "eksportowy" obiekt.



Przyznam, że tym razem nie było mowy o jakimś wyścigu z czasem i nigdzie niespisywanymi własnymi  rekordami. Ba, był to dość wymagający obrazek. Ale nie było mowy o żadnych przestojach. To te puzzle, gdzie ciągle coś się dzieje i jeśli przez dłuższy moment nie idziesz z upatrzonym fragmentem do przodu, same wpadają elementy do budowania innej części obrazka.

Puzzle ze średnim poziomem trudności, chociaż oczywiście perspektywa zmierzenia się z polskim motywem motywuje jeszcze bardziej. Zdecydowanie polecam, a ja cieszę się, że w końcu "zamkowy" Pałac w Mosznej padł i moim łupem.



20260306

1500 Odessa Opera House, Ukraine (Castorland)

Choć kolejny raz z Castorlandem udałem się za wschodnią granicę, tym razem było "jakby" lżej. Po raz pierwszy puzzlowa wycieczka zaprowadziła mnie do Ukrainy, a konkretnie trafiamy do Odessy.


Budynek Teatru Opery i Baletu to jeden z symboli miasta. Mówi się, że mieszkańcy dowiedziawszy się kosztach wręcz zamarli, a potem zamarli ponownie, ale tym razem z podziwu - już po ukończeniu budowy. 

Swoje "trzy grosze" do historii obiektu dorzucili też nasi rodacy. Powstały w 1810 roku budynek niemal doszczętnie spłonął w 1873. Nowy, zaprojektowany przez duet wiedeńskich twórców budynek, otwarto w 1887 roku, a budową kierował polski architekt związany z Odessą - Feliks Gąsiorowski.

Obiekt przetrwał II wojnę światową (przez wszystkie dni nalotów był dodatkowo chroniony), ale wycofujący się niemieccy okupanci zaminowali budynek. Gdy wydawało się, że jego losy są przesądzone, okazało się, że instalację okupantów uszkodził, a jakże, Polak (Wiśniewski), przez co ta perełka architektury cieszy oko do dzisiaj. Po renowacji oddano go do użytku w 1960 roku.

Polskich, a może "polskich" wątków może być więcej, jeśli ktoś koniecznie będzie musiał zauważyć, że w środku zobaczymy popiersie m.in. Puszkina.







Szybko okazało się, że całość była dość wymagająca, więc spore i ciemne niebo zupełnie mnie nie odstraszało. Zarówno dół obrazu, jak i sam budynek, były dość trudne, bo mamy przed sobą układankę z bardzo małych elementów (jak to w wielu "castorkach"). 

Budynek "ruszył" dopiero po opatrzeniu się z elementami i mocniejszemu "wgryzieniu się" w dzieło. Wtedy rzeczywiście można było mówić o szybkim progresie, a może relatywnie szybkim - jak na całość drobnych wyzwań składających się na ten produkt.

Niebo zawierało kilka jaśniejszych plam i większą część z nich można było odseparować i częściowo ułożyć. Reszta? Cóż, musiałem się wspomóc sortowaniem po kształtach, ale potem - z racji mimo wszystko raczej niewielu pozostałych elementów - również sprawnie udało się dokończyć całość.






Czy polecam? Bardzo! Czy wszystkim? Zdecydowanie nie! To już mimo wszystko dla "koneserów". Puzzlowych widoków, miast, zwiedzania, architektury..
. Przyda się tu również szczypta cierpliwości. Zapewniam, że takie ujęcie przy tak małych elementach dostarczy wyzwań i przy układaniu tych - wydaje się - prostszych części obrazu.



20251213

1500 Cathedral Of Christ The Saviour (Castorland)

Czas na trzecie odwiedziny w miejscu, które nieco nie w smak obecnie mi odwiedzać. Ale układać puzzle od Castorland z krajobrazami czy architekturą niezmiennie uwielbiam. Szczególnie, że z racji kompozycji od początku zapowiadało się na niezłe wyzwanie. I tak też było!

A jak zapowiadałem przy wizycie w Petersburgu ("1500 Peterhof Palace" - LINK), to chyba ostatnie "rosyjskie" puzzle. Nadmienię jeszcze, że objazd po Kraju Rad Federacji zaczęliśmy też w Petersburgu ("1500 The Resurrection Church, St. Petersburg" - LINK). Przyświecała mi zatem dodatkowa motywacja i nie ukrywam, mocno się przydała, bo te Castory solidnie dały w kość. 

Tymczasem należy się jeszcze słowo, dlaczego niemający 100 lat budynek jest tak wyjątkowy? Oczywiście, że chodzi o wieczny i najbardziej udany związek w historii ludzkości, czyli religia i polityka, ale to zbyt ogólna odpowiedź.

Sobór Chrystusa Zbawiciela w Moskwie miał zostać zbudowany na część nieudanej inwazji wojsk napoleońskich. Ale, jak to w słowiańskiej mentalności bywa (szczególnie, jeśli chodzi o inwestycje publiczne), również wtedy od szumnych decyzji do wbicia pierwszej łopaty trochę rzeki w Moskwie upłynęło (tak, tak, ów Sobór stoi w nad rzeką Moskwa w Moskwie). Po 5 latach od decyzji, w 1817 roku zaczęto budowę. Ale w 1824 nadal na dobre się ona nie rozkręciła. Słowiańskich podobieństw mamy tu więcej, bo choć formalne powody - przynajmniej te przedstawiane na początku - dotyczyły m.in. podłoża, to już wtedy tajemnicą poliszynela było to, że...sprzeniewierzono znaczą część środków (te, oprócz wsparcia caratu, pochodziły od mieszkańców). Procesy i wyroki potwierdziły te przypuszczenia. Choć to może zbędna uwaga, bo tam "proces" zawsze potwierdzi to, co ma potwierdzić.

Ok, dobrze, to co dalej, skoro to niby tak "nowy" budynek? Otóż, drugie podejście to budowa w latach 1839-1849 (choć rusztowania zniknęły dopiero w 1860 r., a wykańczanie trwało jeszcze...20 lat!). Ponieważ "oficjalne" inauguracje to wydarzenia z 1882 i 1883, sobór nie przetrwał nawet 50 lat - nowa siła polityczna tej części świata (koloru mojej ulubionej zupy - tylko nie z ryżem proszę!) nakazała zrównanie obiektu z ziemią.

I cóż - jak nie dało się tyle czasu tego dzieła wybudować, tak też nie dało się go najwidoczniej zniszczyć (a na pewno nie od razu), bowiem po pierwszej detonacji ładunków wybuchowych, potrzebna była ponowna ich instalacja i drugie podejście. Jedno z ciekawszych zdjęć z tego wydarzenia można znaleźć na Wiki, pozwolę je sobie wkleić poniżej (tutaj LINK do oryginału):


Na miejscu soboru miał zostać wybudowany "Pałac Rad", ale plany zniweczyła wojna, natomiast w 1958 roku powstała w tym miejscu pływalnia. Zgadniecie nazwę? Owszem, dla odmiany: "Moskwa".

Nowsze dzieje to już - nieironicznie - popis budowniczych. Rozpoczętą budowę w 1994 r. zakończono przed rokiem 2000, a święcenie obiektu dokonało się właśnie w tym roku. Wracając do związku religii i polityki, chęć odbudowy oczywiście bezpośrednio wynikała z kolejnego powiewu "wiatru zmian" i łaskawszego spojrzenia na czasy caratu i całego carskiego dziedzictwa. Dalsze losy - pałace, absolutna władza i blichtr nowego "cara" dorównujący lub może i przewyższający poprzedników z historii - to już znamy z autopsji...




Wracamy do układania!

Wyglądają niepozornie? I tylko niebo każe ocenić puzzle jako trochę trudniejsze? Oo nie! Zapewniam, że zaskakująco dużo zamieszania sprawiła mi też pierwsza część. I w ogóle zwrócę uwagę, że wyjątkowo nie wziąłem się od razu za niebo. Wiedziałem i widziałem bowiem, co się święci - zaraz po wysypaniu elementów. Sam most i pierwszy plan również nie należał do łatwych.

Nie znam rosyjskich przekleństw (ok, nie znam ich dużo), ale zapewne te polskie, których używałem, byłyby zrozumiane również poza granicami naszego kraju - również w Moskwie.






To było bez wątpienia najtrudniejsze niebo Castorland, jakie do tej pory układałem! Nie żartuję, "mordowałem się" z nim niemiłosiernie. A sortowanie po kształtach było nie tyle pomocne, co niezbędne - a i tak nie zapewniało jakiejś regularności w sprawnym ułożeniu coraz mniejszego brakującego fragmentu obrazu.

Mimo nie największych rozmiarów, mimo jakości Castorland, to jedne z trudniejszych wyzwań dla mnie do tej pory - jeśli chodzi o ten brand. Smaczku dodaje fakt, że niebo w jednolitym kolorze nie stanowi tu nawet połowy kompozycji!

Satysfakcja gwarantowana, ale to puzzle zdecydowanie nie dla każdego. A ze względu na światło, może chociaż...poczekajcie do wiosny. A my - może do kolejnego powiewu wspomnianego wcześniej "wiatru zmian", by te i podobne miejsca w kilku krajach można było znowu zobaczyć jako zwykły turysta, podczas zwykłego wyjazdu.




20251122

1500 Ahrntal, South Tyrol, Italy (Castorland)

Alpy to El Dorado dla wielu grup i pod wieloma względami. Raj dla turystów, fotografów, sportowców... Nie dziwi zatem, że są również wdzięcznym tematem wielu układanek. Mimo mojego jeszcze chyba dość skromnego dorobku (przynajmniej uwiecznionego online), sam też już kilkukrotnie zdążyłem je "odwiedzić". Nawet zawężając do samego Castorland - to już nasza trzecia wizyta, ale dopiero pierwsza we włoskiej części tych gór. Zapraszam!

Wspomniane dwie wizyty to spektakularny pałac Linderhof w Niemczech (LINK) oraz przepiękne i niestandardowe ujęcie znanego wszystkim austriackiego Hallstatt (LINK). Tym razem Włochy, choć wystarczy jedno spojrzenie w mapy, żeby zauważyć, że jak mocniej krzykniecie, to słychać pewnie w samym Innsbrucku. Ta część regionu to już "zaawansowane" Alpy, ich wschodni odcinek, teren dosłownie na granicy z Austrią.



Z tym krzykiem to nie przypadek - po wysypaniu puzzli spoglądasz na brudne szyby, wyrzucasz śmieci, pastujesz buty i przypomina Ci się o planowanej wymianie silikonu wokół wanny. Ogólnie, zostawiliście żelazko na kuchni, a pranie już kipi z garnka. 

Ale przecież to Castorland! I czy chcesz, czy nie, nie mogę nie pochwalić Castorland, sorry not sorry. "Poważne" obrazki, poważne układanie, przez producenta poważne odbiorcy traktowanie. Nie da się ich nie lubić. Oczywiście, zależy, czy w ogóle lubicie takie wzory i czy układacie krajobrazy. Ale zakładając twierdzące odpowiedzi na te pytania - Castorland jest z pewnością wśród najlepszych do puzzlowych zabaw z widokami.

Do naszych top układaczy (a w Polsce mamy, kim się chwalić, brawo!) bardzo mi daleko, ale też zdążyłem już posmakować kilku wzorów. Po raz kolejny okazuje się, że im trudniejsze wyzwanie (oceniając po pudełku, elementacji czy nawet fakcie, że znowu lądują u mnie używane puzzle), tym spokojniejszym mogę być w kwestii nie tylko rezultatu, ale samej frajdy z układania. A przecież o to tutaj chodzi, prawda?





No dobrze, kończę z tymi laurkami, bo zaraz będę musiał okrasić tekst mianem sponsorowanego lub materiału promocyjnego. 

Zabawy było tu sporo i z pewnością nie było to najszybciej ułożone przeze mnie 1500. Małe elementy i detale! Poziom detali i fajny kontrast - często pomocny, czasem jednak potrafił sprowadzić na manowce. Np. gdy dany szczegół, cień, fragment drzewa idealnie pokrywał się z wykrojnikiem. Takich momentów było jednak tylko kilka i poza dodaniem jeszcze więcej smaczku, oczywiście nie mógł stanowić utrudnienia (a już na pewno nie jakkolwiek irytującego, rzutującego negatywnie na odbiór całości).

Jestem zachwycony tymi puzzlami, polecam! Szczególnie tym bardziej wytrwałym, fanom krajobrazów i górskich widoków w szczególności. Poziom trudności nieco powyżej średniej, ale - jak wspomniałem wyżej - to Castorland. Oni doskonale sobie radzą z takimi tematami i czujesz to jako adresat dzieła. Zatem...do dzieła!



20250921

1500 Pyramids in Giza, Egypt (Castorland)

Niepozorny obrazek, miało być szybko, łatwo i przyjemnie. Dobrze, może nie aż tak, ale na pewno nie spodziewałem się, że będzie to jedno z najtrudniejszych puzzlowych wyzwań ostatnich miesięcy. A zatem, piramidy w Gizie, zaczynamy!


Obrazek Castorland ma 1500 elementów, drobnych, bo w tych wymiarach układa się często elementację 1000. Widziałem, po co sięgam na półce, ale wyzwania spodziewałem się raczej tylko przy układaniu nieba. Mimo gradientu, zajmuje naprawdę sporą część, a "ułatwiacze" w postaci chmur subtelnie rozmywają się na tle niebieskiego "oceanu".





Było mozolnie, ale w stałym tempie i konsekwentnie niebo stawało się niebem. Ale im dalej w las, tym bardziej zauważałem, że to nie układana góra będzie tu wyzwaniem. Zanim jednak wziąłem się za resztę, w międzyczasie powstawać zaczęła również palma - dzięki temu również miałem kolejne wskazówki co do odcieni niebieskiego, ale też mogłem połączyć i tak układane fragmenty.



I wtedy się zaczęło! Przyznam, że dawno nie miałem takiej pauzy na rozmyślanie o strategii. Poza "cegiełkami" (celowo takie określenie, tak w skali wyglądają bloki piramidy) reszta okazała się być do siebie zabójczo podobna. Tempo układania drastycznie spadło, a ja miałem kilka podejść, jak to wszystko ugryźć. Patrząc z daleka (gdy odchodziłem od układania), nie mogłem uwierzyć, że tak "męczy" mniej niż 500 elementów pozostałych do ułożenia. Oczywiście, lubimy takie "męki", ale poziom trudności zdecydowanie mnie zaskoczył i za to chwała Castorlandowi. 




Tu ważna uwaga i... uwaga, bo będzie "słodzenie". Mimo takiej liczby elementów w podobnych barwach, do tego naprawdę drobnych elementów, dopasowanie puzzli Castorland jest czymś absolutnie mistrzowskim! Nie znam się na procesie produkcji naszych ukochanych obrazków, moja wiedza to obejrzane od czasu do czasu np. filmiki z procesu produkcji Ravensburger (podpowiadane w instagramowym feedzie). Ale tutaj zrobiło to na mnie ogromne wrażenie - nie było mowy o wstawieniu puzzla w nieodpowiednie miejsce! A, nieskromnie napiszę, choć daleko mi do prawdziwych zajawczaków, trochę pudełek już przez palce przeszło. Podsumowując, Drogi Castorlandzie - brawo! 



Piramidy w Gizie trzymały w szachu do końca. Ostatnią fazą było dopasowywanie posortowanych kształtami puzzli, a i tak nie osiągnąłem żadnego przesadnie dobrego tempa. Warto było! Ułożone dzieło daje ogromną satysfakcję, było to naprawdę dobre wyzwanie!

Często podpowiadam, dla kogo dany obrazek. Nie zrozumcie mnie źle, dajmy każdemu taki, jaki mu się podoba! Sam powtarzam, że "podoba mi się", to w tym wypadku już połowa sukcesu w drodze do ułożenia puzzli. Ale czasem chcąc kogoś zarazić, możemy zrazić, zatem... Myślę, że np. najmłodszym adeptom, puzzlowym "casualsom" lub jako prezent dla kogoś, kto będzie układał "z ciekawości", zaproponujmy mniejszą elementację (lub większe elementy). Jeśli chcemy, by dostali szybko nagrodę (ułożoną całość) i sięgnęli w przyszłości po kolejne puzzle.

Jeszcze raz - ode mnie 10/10. Jakość, dopasowanie, trudność, czas układania, efekt. Jestem pod dużym wrażeniem!