Ani Japończyk, ani Chińczyk nie ucieszą się z zestawienia swoich krajów w jednym zdaniu, ale nasza puzzlowa podróż nie zna granic: z chińskiego Chongqping przenosimy się do japońskiego Tokio. Układamy ciekawe zdjęcie przedstawiające przechodniów na niezwykle fotogenicznym obiekcie westchnień fotografów z całego świata - przejściu dla pieszych w tokijskiej dzielnicy Shibuya.
Produkt holenderski, zdjęcie z Japonii, a puzzle robione w...Polsce. Niestety, nie znalazłem jakiegoś puzzlowego portfolio firmy High5Products, ale zapewniam, że pudełko obejrzane z każdej strony i innego brandingu nie posiada.
Zdjęcie ciekawe, do tego osadzone w tkance miejskiej, wzór na najprostszy nie wyglądał, zatem - mimo małych rozmiarów - od początku nabrałem ochoty na zabranie się za to dzieło.
Nie będziemy dzisiaj ani pisać, ani czytać eposu. Mimo że to 500 elementów, z pewnością nie jest to szybkie zadanie. Nie będzie niespodzianką, jak napiszę, że zabranie się za zebrę było pierwszym wyborem. A co do zabrania zebry dołóżmy zebranie i od razu przypomina się mem:
Ok, wracając do puzzli, relatywnie łatwo dopasować jest elementy, które zdradzają kąt namalowanego pasa. Ale oczywiście nie wszystkie części nam to podpowiedzą, zatem całość dostarcza sporo zabawy. I pracy z obrazem.
