Pokazywanie postów oznaczonych etykietą palace. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą palace. Pokaż wszystkie posty

20250706

1000 Hiszpania, Grenada / "Szlakiem odkrywców" (Trefl)

Polski język czasami nie ułatwia życia - gdy mówimy o Grenadzie, nie mówimy o karaibskim państwie-wyspie Grenadzie, tylko zwykle o hiszpańskiej perełce (hiszp. Granada). W ujęciu historycznym, to waga najcięższa. A obecnie to znany i lubiany cel wycieczek wszelakich, prawdziwa nomen omen mekka na turystycznej mapie Europy.

El Palacio del Partal 

Z dużym zaciekawieniem brałem się za pysznie zapowiadający się obrazek od Trefla. Jak wiele innych, cierpliwie czekał na swoją kolej od miesięcy, a ostatecznie na biurku wylądował i tak dość przypadkowo. Szybko okazało się, że czeka mnie nie tylko puzzlowa uczta. Otóż, jak to często u mnie bywa, puzzle te stały się przyczynkiem do bardziej szczegółowego zapoznania się z całą Alhambrą.


...ale spokojnie, tym razem muszę Wam oszczędzić. Jak zapewne się domyślacie, nie będę tutaj przekopiowywał całych "opasłych tomów" wikipedii i wszelakich innych dostępnych źródeł. Na zdjęciu widzimy El Palacio del Partal , a to dosłownie mała część Alhambry. Ale właśnie takie małe i spektakularne części tworzą porażające wręcz piękno całości.

 


Puzzle układało się bardzo dobrze; mają świetne kolory i mimo bycia ułożonymi już minimum dwukrotnie, trzymały się siebie znakomicie. Co przecież regułą w przypadku Trefla nie jest. I to nie złośliwość, raczej znany wszystkim fakt, wszak układanie większych fragmentów jednego koloru bywa dość żmudną pracą, do tego okraszoną potencjalnymi pomyłkami (jako że dany element dobrze lub wręcz świetnie pasuje w kilka miejsc).





Zdecydowanie polecam, ciekawa przygoda puzzlowa, która sprowokuje Cię również do innych aktywności. Najlepiej byłoby po prostu...wsiąść w samolot i to cudo w końcu zobaczyć! Ale od czego mamy właśnie puzzle i ile dzięki nim "podróżujemy" i poznajemy.


 

20250701

1000 Linderhof Palace (Castorland)

Dzisiaj zabiorę Was do kolejnej przepięknej lokalizacji. To bawarski Pałac Linderhof. Najważniejsze z kilku miejsc, w których rezydował król Ludwik II Wittelsbach (a ponoć tu bywał najczęściej). Zwany był również Ludwikiem Szalonym, ale i Królem...Bajkowym. I nie tylko ostatnie odnosi się do pięknego widoku, który dzięki dziełu Castorland miałem okazję układać.


Z opisywaną postacią nieodłącznie kojarzy się Zamek Neuschwanstein, którym chwaliłem się Wam całkiem niedawno (LINK). I między innymi przez siedziby (również budowane, planowane), ale i ekscentryzmowi w pozostałych życiowych wyborach, król zawdzięcza swoje przydomki. Absolutnie nie wynikały z typowego dla władców zamiłowania do wszczynania konfliktów i wojen, wręcz przeciwnie - był pacyfistą, co nie ułatwiało mu kontaktów politycznych; był w opozycji do Bismarcka, przeciwny zjednoczeniu Niemiec. Ale ze względu na styl życia, oferta finansowa szybko przesłoniła inne argumenty (jak się domyślacie, władca był zadłużony po uszy...) i Bawaria właśnie wtedy stała się częścią Rzeszy.
 


Sam pałac Linderhof również wart jest wielu słów, ale jeszcze trochę takich wzmianek iiii o tym, że jesteśmy tu dla puzzli, przypominać będą jedynie zdjęcia w poście. Niemniej, sami zobaczcie nawet poprzez proste wrzucenie frazy w wyszukiwarkę, jak bajecznie wkomponowany jest w otoczenie i jak spektakularnie współgra również z dalszą okolicą.
 
 
Puzzlowo obyło się bez zaskoczeń. Spodziewałem się, że spacerku (ok, to nadal 1000, może bardziej "speedrunu") nie będzie, ze względu chociażby na fontannę, ale też las i skały w tle. Z drugiej strony, to nasz stary dobry Castorland, a w takiej odsłonie zawsze wiesz, że "dowieziesz". Od razu zaznaczę, że nawet w tych odrobinę trudniejszych fragmentach i tak odczuwalny był stały postęp, zatem to kolejna układanka zaliczona do tych naprawdę przyjemnych.
 
  
Szczególnie, że sam obrazek na pierwszy rzut oka może i nie znajdzie tylu entuzjastów, co najbardziej znane dzieła architektury. Ot, kolejny magiczny pałac w Niemczech, ile można... Jak dla mnie - "where problem", można w kółko (: Ale to sprawia, że satysfakcją jest często samo spotkanie takiej układanki w takim stanie pośród ofert używanych puzzli. Co do ostatniej myśli, może tutaj wrażenia to nie robi, bo ten konkretnie obraz jest w bardzo przystępnej cenie i jako nowy produkt. Ale już sporo innych Castorlandów (zwłaszcza tych wydanych jakiś czas temu) bywa nieco rzadziej widziana.
 
Polecam, mimo wszystko bardziej tym, którzy pierwsze układanki mają za sobą lub są entuzjastami tego typu obrazów. Ja oceniam bardzo na plus!
 
 

20250525

1000 Pang Pa-In Palace, Thailand (Castorland)

Rzadko gościmy w Azji, a w Tajlandii nie byliśmy jeszcze w ogóle. Czas nadrobić zaległości! Gościmy w królewskim miejscu, niezwykle ważnym dla Tajów, a szanowanym i podziwianym na całym świecie. Również koronowane głowy innych państw miały okazję być goszczonymi właśnie tutaj (m.in. królowa Beatrix czy Małgorzata II).

 

Muszę przyznać, że byłem pozytywnie zaskoczony samym doborem obrazu przez Castorland. Obiekt jest znany, ale na pewno nie tak jak dziesiątki najbardziej rozpoznawalnych symboli innych państw. Pudełko na półce długi czas traktowałem jako ciekawostkę, a sięgnąłem po nie właśnie teraz dość przypadkowo. Okazało się to jednak być strzałem w dziesiątkę!



 

Pang Pa-In, czy częściej - Bang Pa-In, układało się wprost znakomicie! Zdaję sobie sprawę, że każdy puzzlowy brand ma tyle entuzjastów, ile osób darzących większą sympatią inne marki, ale po raz kolejny ląduje u mnie bardzo dobrej jakości produkt "Castora".



 

Choć dla niektórych "pstrokatości" obrazu mogą wydać się trudne lub wręcz zniechęcające, już po rozłożeniu elementów widzimy, że są duże, świetnie spasowane, z wyraźną grafiką. Łatwo dające się wyselekcjonować fragmenty puzzli sprawiają z kolei, że wbrew pozorom będzie to zachęcać również początkujących i rzadko układających. "Pang Pa-In" baaaardzo wciąga i sprawia, że chce się je skompletować jednym tchem! Zdecydowanie polecam!

I czekam, aż zobaczę to cudo na żywo!