Raczej sceptycznie podchodziłem do puzzli 500, ale... wynikało to z racji rzadkiego z nimi kontaktu. Tymczasem dopiero tego lata odkryłem ich fantastyczne "zastosowanie" - i nie chodzi o zawody w układaniu puzzli na czas lub też trening do nich.
Na wakacje wziąłem ze sobą jedyne dwie "pięćsetki", jakie posiadałem. A tak się złożyło, że obie firmy Ravensburger - więc o jakość mogłem być spokojny. Nigdy wcześniej taki pomysł nie zrodził się w głowie, ale już wiem, że to strzał w dziesiątkę. Obie układanki, spokojnym tempem i z wieloma "rozpraszaczami", zajęły ok. 2 godzin każda i muszę przyznać, że idealnie sprawdzają się w wakacyjnych okolicznościach. A już szczególnie latem. które bardziej przypominało lato typowe dla naszego klimatu.
Nie wypada mi przy takich maluchach zamęczać Was opisem na wyrost. Puzzle są proste, a sposobów na ich szybkie ułożenie pewnie więcej niż jeden. Zresztą, nawet sortowanie niespecjalnie jest tu potrzebne - w moim przypadku było to raczej "grupowanie" puzzli na bieżąco. Oprócz kolorów, mamy też biel kontynentów - to tutaj kolejne duże ułatwienie.
Nie zmienia to faktu, że była to znakomita rozrywka. I potwierdzenie dla mnie, że w wakacje puzzle 500 (przywiezione czy kupione) będą wspaniałym uzupełnieniem czasu, np. wieczorem.