Pokazywanie postów oznaczonych etykietą graphics. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą graphics. Pokaż wszystkie posty

20260226

1000 Looney Tunes (Trefl)

What's up, Doc? Dzisiaj inaczej, nietypowo, ale jeszcze bardziej sympatycznie niż zwykle. Oto bowiem przyjemny, sentymentalny powrót do dzieciństwa, ale nie tylko. Postacie z "Looney Tunes" wraz z całym arsenałem na stałe przecież weszły do popkultury. I również dzięki temu lądują przede mną do układania - jako puzzlowy produkt Trefl.


W polskiej wersji językowej (bardzo udanej!) to m.in. "Animki" (nie mylić z..."Animaniacs", ang. tytuł to "Tiny Toon Adventures"), w których prym wiedli Kinia i Kinia. A mi się zawsze przypomina Elmirka, przed "miłością" której uciekały wszystkie zwierzaki. Myślę, że rodzice widząc dzisiejsze bajki, tęsknią za niewinnymi (na pewno z perspektywy czasu) gonitwami, wybuchami, wygłupami "Animków", ale też ogólnie "Looney Tunes".







Puzzle układa się świetnie, choć nieco inaczej od najczęstszych motywów przeze mnie wybieranych. Raczej trudno tu o większe grupowanie podobnych motywów, bo mamy po prostu puzzlowy kolorowy zawrót głowy. Dobieramy charakterystyczne elementy (eeerrrrmmm czyli w sumie niemal... jakiekolwiek), podglądamy położenie lub od razu dopasowujemy do szacowanego miejsca (lub oczywiście istniejącego fragmentu). 

Jakościowo jest bardzo dobrze! Ale z racji samego motywu, chyba trudno by było o większe niedogodności co do wykonania - lub innych czynników utrudniających układanie, powodujących jakiś negatywny odbiór.

Puzzle polecam wszystkim! I nie może być inaczej! Nie podejrzewam, że wszystkie dzieciaki będą kojarzyły postacie z "Looney Tunes", ale może to być też przyczynek do tego, by najmłodszym je przedstawić. Jeśli chodzi o większe "dzieciaki", bawiłem się świetnie i Wam też je szczerze rekomenduję.





20260101

1000 Doors of the World (Ravensburger)

Czas puzzlowo otworzyć 2026, w którym Wam życzę, żeby... Wam się układało! Nie wiem, dlaczego pisząc to widzę Strasburgera i nagle zaschło mi w gardle.

Nowy Rok to dobry moment na zamknięcie starych spraw, dokończenie tego, co zbyt długo za nami chodziło, męczyło, a może to my z czymś uniemożliwiamy komuś zamknięcie drzwi? Nie jestem zwolennikiem czekania do sylwestrowej nocy ze zmianami - najlepszym momentem na nią jest moment TERAZ. Ale ten czas po prostu sprzyja zastanowieniu się nad 2025 i nadchodzącym 2026.

Przyznam, że dość przypadkowo wyszło na to, że dzisiaj zajmiemy się właśnie wspomnianymi...drzwiami. Kończąc nietypowy tutaj wstęp - życzę skutecznego zamknięcia drzwi, które chcieliście zamknąć. Bez wracania i chwytania za klamkę. Życzę, żeby te z kolei, które otworzycie, przyniosły satysfakcję, rozwój i same dobre momenty dla Was i Waszych bliskich. Wszystkiego Najekstrzejszego!

Uf, dobra. To może jednak już do puzzli! Zapewniam, że choć używane, były w stanie więcej niż dobrym. A zapewnić muszę, bo jak widać pudełko, choć z solidnej tektury, nosi dość bolesną logistyczną historię. Zrobiłem z nim, co mogłem, ale dalsze próby jego wyprostowania mogłyby je raczej bardziej uszkodzić. Najważniejsze, że puzzle były w tak świetnym stanie, że zastałem jeszcze sporo Ravenowych "wiórów" - a tych można nazbierać w puzzlach tego brandu naprawdę sporo (szczególnie w nowych).






Nie napiszę żadnej "dramatycznej" relacji, bo jest to układanka bardzo łatwa. Do wielu kolorów, motywów, niepotrzebne jest nawet jakiekolwiek segregowanie - a jeśli układacie z obrazkiem, to może to być układanka na popołudnie czy wieczór. Dodam, że to świetny wybór to nasze jesienno-zimowe światło, a raczej jego brak. Bez problemu dla oczu ułożymy ten obraz przy każdym źródle światła.

Tym samym określiłem też, dla kogo te puzzle, a są zdecydowanie dla wszystkich. Do prostego motywu dochodzi robiąca różnicę jakość, czyli Ravensburger. Duże, idealnie spasowane, swoje ważące elementy, będą cieszyć jakością i kolorem nawet jako kilkukrotnie używany wcześniej produkt. Z pewnością będą też dobrym wyborem na bardziej gorący okres w pracy czy w domu. Dołożenie czegoś "w biegu" jest tu więcej niż możliwe, a już kilkuminutowe "sesje" sprawią, że dołożycie sporą liczbę elementów. Polecam!



20251109

1500 Mykonos At Sunset (Trefl)

To nie mogło być proste, za to okazało się być bardzo wciągające. Pozytywne zaskoczenie, a nie ukrywam, że choć bardzo chciałem "zdobyć" (ułożyć) ten obrazek, wcale mnie do niego wizualnie nie ciągnęło. Efekt wynagrodził wszelkie wątpliwości, sama praca nad nim również.


Nie zrozumcie mnie źle. To nie tak, że zupełnie nie podobał mi się obraz i skazywałem się na jakieś "cierpienie"! Po prostu chciałem się zmierzyć z tym wyzwaniem, pokonać go w sensownym czasie, ale nie do końca wiedziałem, czy i kiedy się za to zabiorę. Jak sami pewnie też miewacie, również mi przyszedł dzień, w którym to konkretne pudełko wołało do mnie z półki najgłośniej.




Na warsztat bierzemy obraz autorstwa Sama Parka ("Mykonos Sunset"). Układanie jest do pewnego stopnia wyzwaniem, a co najfajniejsze, właściwie każdy etap wymaga podobnego skupienia, angażuje na tym samym poziomie. Co ciekawe, to kolejne "greckie" puzzle od Trefla, gdzie in plus zaskoczyła mnie jakość. I wiem, że wiecie, o który aspekt jakości mi najbardziej chodzi - oczywiście o dopasowanie puzzli, co szczególnie uwidacznia się w układankach z dużymi fragmentami w podobnej (lub wręcz tej samej) kolorystyce.

Za dużo tych słodkości ostatnio, prawda? No dobrze, fakt. Dla równowagi dodam, że i tutaj dopisek o jakości "Premium" możemy brać jako kawał dobrego humoru.





Jak wspomniałem wcześniej, Mykonos trzymał swoim poziomem wyzwania do samego końca, zatem to jedna z tych układanek, gdzie moment przekroczenia mety następuje nagle i dość niespodziewanie. Im bliżej końca, tym bardziej byłem przekonany o słuszności wyboru akurat tych puzzli i szczerze Wam też to polecam.

Dla kogo? Nie dla wszystkich, bo niektórych może po prostu solidnie wynudzić. Nie mamy tu zdjęcia lśniących w blasku słońca białych murów i jakiegoś szalonego odcienia niebieskiej wody, przecinanej wycieczkowym promem. Oczywiście, nie jest to też najmniejsza zabawa, jak na tego typu obraz (nomen omen) szczególnie. Reasumując, na prezent: tylko dla puzzlowjego zajawkowicza. I chyba nie dla najmłodszych. A jeśli masz mieszane wrażenia, to...spróbuj! Efekt świetny, satysfakcja gwarantowana!



PS. Wspomniałem wcześniej o innych "greckich" puzzlach, poniżej nie tylko treflowe, zapraszam! (:
- 1000 Agios Pavlos Church, Crete (Castorland) [LINK]
- 1500 Santorini (Trefl) [LINK]
- 1000 Zachód słońca nad Santorini (Trefl) [LINK]

20251019

500 Impetuous World Life by Rlon Wang (Trefl)

Dzisiaj nietypowo, ale niezwykle atrakcyjnie. Jestem pod wrażeniem tego małego dzieła i żałuję, że przygoda miała tylko 500 elementów.


Naprawdę nie wiedziałem, czy chcę to układać. Ale wątpliwości zniknęły po niespodziewanym argumencie. Za te puzzle można się zabrać dosłownie tylko dla...dotyku! Tak, zgadza się, tajemnicze "velvet soft-touch" na opakowaniu oznacza ni mniej, nie więcej tyle, że nie będziecie chcieli się z nimi rozstawać. A "szuranie", poszukiwanie elementu w pudełku będzie zajmowało bardzo dużo czasu.



Z wiadomych powodów, nie będę nad Wami "pastwił się" nazbyt szalonym opisem samego układania. Było bardzo przyjemne (nie tylko z powodu dotyku!) i szybko. Oczywiście, co chyba nikogo nie zaskakuje, w tego typu układance błyskawicznie identyfikujesz miejsce danego elementu, więc szybko powstają poszczególne większe fragmenty.



Sam motyw to - jak zwykle - kwestia gustu. Jak zaznaczyłem wcześniej, wcale nie byłem przekonania co do tego, czy chcę układać ten wzór. Ale zaufaj mi, dla świetnego wrażenia (fizycznego, z samego obcowania z tym produktem) i z racji krótkiego czasu (500 elementów), spróbuj! 

Układanka jak najbardziej dla chętnych w każdym wieku. I również tych wybierających na co dzień inne motywy. Polecam!

20250923

500 Fish Collection (Trefl)

Co powie ryba? Pewnie niewiele, bo ponoć ryby głosu nie mają (co z kolei nie spodoba się zapewne tak mniej więcej 1/12 zodiakar). Zdobycze nauki na całe szczęście te podłe oskarżenia dawno obaliły, pod wodą również jest gwarno! Dzisiaj ponownie zaglądamy pod powierzchnię (ostatnio podziwialiśmy te podwodne cuda: LINK) i podziwiamy "Kolekcję ryb" Trefla. 


To "turniejowe" puzzle, 500 elementów, przyjemne do sortowania i układania... Sam również postanowiłem zatem sprawdzić swój czas - w domowym zaciszu. Mój rezultat był taki, że yyyy może ujmijmy to tak: nie chcąc zawstydzać uczestników niedawnego konkursu, nie podzielę się z Wami, ile zajęło mi to czasu! ((: Dobrze, aż tak świetnie nie było, jednak nie dziwię się zupełnie, że nasza duża polska czołówka po prostu regularnie ćwiczy.



To oczywiście szybka przygoda i nie ukrywam, że przy moim regularnym puzzlowaniu (choć zdecydowanie najczęściej lądują u mnie na biurku zestawy z przedziału 1000-2000), rzeczywiście uruchamia się mechanizm współzawodnictwa i zerka się na zegarek. 

Tymczasem, serdeczne gratulacje dla uczestników niedawnych konkursów w Polsce, ale i zagranicą. Mijamy się w przestrzeni online, do zobaczenia stacjonarnie i tradycyjnie. Brawa dla Was!






20250918

500 Color Boom Collection: Squares (Clementoni)

Poprzednia przygoda z kolorem, choć w nieco większej wersji, również należała do Clementoni (gradient 1000 możecie podejrzeć tutaj: LINK). Tym razem, oprócz kolorów, dodatkowo pracę ułatwiają kształty (zabudowania, a konkretnie: bloki mieszkalne - czy może być bardziej polsko?), a całość to zaledwie 500 elementów. W sam raz na szybkie sprawdzenie się do popołudniowej kawy.


Trzeba przyznać, że mimo małego skomplikowania obrazu, do pełni zabawy w takich przypadkach również potrzebujemy jakości. I podobnie jak ostatnio, produkt znakomicie spełnił moje oczekiwania. Ponownie przez układanie najbardziej kolorowych puzzli Clementoni było błyskawiczne - oczywiście mam świadomość, że mam przed sobą jedynie pół tysiąca elementów.



Nie było tu większego wyzwania, ale żeby nie było za łatwo - dłuższą chwilę spędziłem przy oknach budynku na pierwszym planie. Nieregularność na elementach (nie każdy element zawierał te same części, bardzo dobry pomysł, aaaa może mniej celowe działanie) spowodowała, że trzeba było nieco mocniej wspomóc się zerkaniem na wzór.

Bardzo przyjemne i szybkie układanie, szczerze polecam. Początkującym, młodszym adeptom...sztuki puzzlarskiej, ciekawym - na poznanie Clementoni i tym bardziej zaawansowanym na relaks, a może na sprawdzenie siebie i swoich rekordów.




20250401

1000 Girl with a Pearl (CherryPazzi)

Zachęcony niedawną pierwszą stycznością z CherryPazzi (LINK), z dziką chęcią przystąpiłem do kolejnego ich dzieła czekającego na półce. Tym razem nie "używki", a zupełnie nowe pudełko - pył z produkcji i zapach to coś, co wszyscy uwielbiamy! Po raz kolejny trafiam na absolutnie znakomity jakościowo produkt. Już na wstępie tego tekstu - polecam! 

 


"Dziewczynę z perłą" każdy zna a i na ulicy spotkać można. Nie jestem fanem przeróbek znanych obrazów (choć w pewien sposób wplecenie ich w popkulturę daje im przecież nieśmiertelność), ale okazało się, że do czasu - na punkcie tego konkretnego produktu od początku niemal zachorowałem i nowe, zafoliowane pudełko czekało na mój ruch już kilka miesięcy. Aż do teraz.

Karyna z Perłą

CherryPazzi po raz drugi

Do dzieła! Od początku jestem ponownie wręcz zachwycony produktem spod tego szyldu. Poprzednio wrażenie zrobiły na mnie używki (fakt, w idealnym stanie), a tym razem przystępowałem do pachnącej nowości. Ostatnio polubiłem nieco inną metodę postępowania z nowym obrazem. Najpierw wszystko ląduje na biurku, a z odwróconych elementów robię nie tyle sortowanie, ale staram się dopasowywać większe fragmenty.

Zmiana orientacji...

Gdy łączyły się ze sobą coraz większe fragmenty, naturalnie z wysypanych puzzli zaczęła powstawać też ramka. I okazało się, że muszę w trybie natychmiastowym zmienić orientację obrazu na biurku. Dlaczego o tym wspominam? Bo wtedy po raz pierwszy zobaczyłem "w akcji", jak dopasowane, dokrojone są te puzzle. Nie, nie na sztywno (co niszczyłoby je w szybkim trybie...), idealnie.

Karyna, Karyna, Karyna...

Przerabiam w tytule akapitu znany włoski track autorstwa Rocco Granaty, ale dzisiaj przeróbka na tapecie, zatem teraz śpiewnym tonem o samej pracy. Karynę z Perłą "Dziewczynę z perłą" układa się świetnie. Wiem, że to przede wszystkim kwestia gustu i musi zadziałać wiele czynników razem, żeby móc ocenić coś jako 10/10, ale dla mnie to jest właśnie przykład perfekcji. Świetny obraz (to chyba najbardziej subiektywny aspekt), wspaniała jakość (tekstura, wykrojnik, spasowanie), barwy! Takim małym marzeniem od CherryPazzi staje się dla mnie coś 3000 albo 4000 elementów - naprawdę nie chce się kończyć układania czegoś takiego.

Wiem, to wręcz peany, raczej pozwalam sobie tutaj delikatnie punktować i dawać prztyczki a to w nos, a to w ucho (za to sprawiedliwie - wszystkim producentom), ale wybaczcie, nie mam, do czego się przyczepić. Jestem więcej niż zachwycony i czekam na swoje kolejne układanki od nich, choć w kolejce kilkudziesięciu setów na półce próżno szukać więcej dzieł tej marki. 

Na pewno znacie to uczucie, mieszankę satysfakcji z ułożenia puzzli z domieszką tęsknoty, że to już koniec pewnej przygody. Właśnie tak mam dzisiaj!