W ramach wstępu, chciałbym odnieść się jakoś do tego przepięknego widoku, ale wygląda na to, że "Ogród Eden" Ravensburgera może jednak nie być żadną przepiękną miejscowością położoną tuż pod Alpami. Co to zmienia? Niewiele - wspaniały widok, realistyczne kolory i kompozycja. Mimo wszystko mam jednak nadzieję, że szybko wrócicie z podpowiedzią, że to piękne hmmm "Alpenstadt" lub "Alpendorf" w Szwajcarii lub Austrii.
Ale jest jeszcze dziwniejsza sprawa. Wierzcie lub nie, ale to...pierwszy wpis o jakimkolwiek dziele Ravensburgera! Jak do tego doszło...? Nie wiem! Ale niestety uświadamia mi to, jak dużo niegdyś układałem nie myśląc wcale o tym, że można zrobić zdjęcie, a co lepsze - napisać o tym. Nadrabiamy zaległości, na szczęście na półkach mam trochę zapasu dzieł ravensburgerowych weteranów "puzzlenictwa".
Jak widzicie, moim pierwszym strzałem (oprócz ramki) było niebo - jest go relatywnie mało. A elementy łączące niebo z resztą obrazu szybko pozwoliły na pierwsze dopasowania ad-hoc (z pudełka, bez specjalnego poszukiwania czy sortowania). W toku pierwszych przymiarek do gromadzenia w osobnych miejscach podobnych do siebie elementów, zebrałem dużo jasnej części roślinności, co widać już na pierwszym zdjęciu powyżej.
Jak najjaśniejsza, to i najciemniejsza, czyli głównie prawa górna część. Tym sposobem szybko zaczynamy zbliżać się do finału. Jak wspomniałem wcześniej - i jak zapewne widzicie - jest tu dużo charakterystycznych fragmentów obrazu, zatem bez problemu zlokalizujecie "dom" dla wyciągniętych właśnie z pudełka puzzli.
To już zdecydowanie końcówka, nie nadążasz z dopasowywaniem - jak z odkładaniem rzeczy, które sześciolatek dokłada Ci do koszyka w sobotę w Oszą. Fajny etap, ale wiesz, że za chwilę pamiątkowe foto, wpis na blog/forum i temat przechodzi do historii.
Motyw, mimo wszystko, dla mnie odrobinę za łatwy. Co absolutnie nie umniejsza radochy z układania!Ponadto, jeśli ktoś na co dzień nie układa takich widoków i jest przerażony nawet potencjalną próbą zmierzenia się z tematem krajobrazu górskiego, a jednocześnie podoba mu się ten motyw - prawdopodobnie trudno o lepszy "starter".