Pokazywanie postów oznaczonych etykietą playtive1000. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą playtive1000. Pokaż wszystkie posty

20250727

1000 Warsaw (Playtive)

Mam problem z opisaniem tych puzzli. Z jednej strony solidna porcja krytyki, z drugiej, jest tu moje ukochane miasto... ale też znowu w kadrze, który dla mnie nie jest ani ładny czy reprezentacyjny, ani ulubiony - mało tego, uważam że wręcz niefortunny. Chciałem wrócić do Playtive, bo wiedziałem, że choć nie jest to główny gracz pośród producentów puzzli, to Budapeszt układało mi się dość przyjemnie (LINK).

To puzzle robione dla Lidla, celowo chciałem upolować je jako nowe, co się udało. Niestety, nie przełożyło się to na jakość. Ba, powiedziałbym, że ich stan znacząco nie odbiegał od wspomnianego we wstępie Budapesztu, a ten układałem już jako używany. Kilkanaście elementów wyglądało tak lub podobnie:

Sam obrazek układało się dość łatwo. Oczywiście chwilą wyzwania było niebo, choć i to nie należało do najtrudniejszych, bo sporo na nim się dzieje (chmury).


Na zdjęciu mamy oczywiście Pałac Kultury i Nauki i kilka budynków w centrum Warszawy. Na PKiN patrzymy stojąc przy wyjściu z peronów Warszawa Śródmieście PKP, za plecami mamy Al. Jerozolimskie. Krótko mówiąc, prażymy się w lipcowym słońcu pośród tworów systemu słusznie minionego. Choć stylistyka/kolorystyka zdjęcia może niektórym sugerować nieaktualny już kadr, nic z tych rzeczy. Cały zestaw innych biurowców (z okolic rond Daszyńskiego i ONZ) jest skryty za widocznymi tu kilkoma budynkami.

Puzzle układało się...dziwnie. Nie będę oszukiwać, to nie jest dobry jakościowo produkt. A z drugiej strony, układam ukochane miasto, choć dla mnie przedstawione w mało fortunnym ujęciu.

Nie będę ich Wam polecać. Jeśli tak jak ja koniecznie musisz to ułożyć, bo to Warszawa, czy po prostu polskie miasto, jeśli kolekcjonujesz zdobycze Playtive, jeśli...chcesz się puzzlowo "powkurzać", tak, to dla Ciebie. Jeśli nie - sięgnij po inne pudełko.  


 

20241229

1000 Budapest (Playtive)


Budapest (999 elementów)

Kto nie był w Budapeszcie? Szybko nadrabiać! To moje pierwsze zetknięcie z firmą Playtive i na dłużej sobie w pamięć raczej nie zapadniemy. To dość prosty obrazek, choć barwy elementów tak podobne do siebie (niebo), że super szybki spacerek to nie był. Ale po kolei!


Puzzle używane...

Większość puzzli, które układam, to puzzle z drugiej ręki, second-hand, używki, używane, z drugiego obiegu. Po ułożeniu i zrobieniu zdjęcia, zazwyczaj nie przetrwają u mnie nawet kilku minut (wyjątkiem jest sytuacja, gdy czekam na światło dziennie do zdjęcia...) i lądują z powrotem w pudełku. A potem lecą do kolejnych entuzjastów. Te niestety nigdzie nie polecą, bo...

...są czasem wybrakowane

Niestety. Trafiło i na mnie. Nie zamierzam odszukiwać sprzedającego (łatwe) i kłócić się, gdzie ten jeden element się zapodział. Mi też się zdarza gdzieś zapodziać element, ale z jakichś przyczyn, nigdy finalnie mi niczego nie brakowało w układance. Nie zakładam też złych intencji sprzedającego. Może rzeczywiście to ja zgubiłem? Może nie? Nie dowiemy się. Nawet licząc po otwarciu przesyłki (a niektórzy tak ponoć robią) można przecież powiedzieć, że to liczący zgubił, prawda? Czy zatem kłócić się z osobą z drugiego końca Polski o 10 czy 15 zł? No nie. Pomijam koszty wysyłek, które zapewne przewyższą całą imprezę.

Kupno używek to ryzyko. Ale! Jest coś, co możecie zrobić. Błagam, dla tych kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu złotych, nie piszcie, że są "kompletne", jeśli tego nie wiecie. Nawet, jeśli jesteście pierwszymi właścicielami, ale puzzle przeleżały x lat na półce, strychu lub w piwnicy i nie macie pewności - NIE PISZCIE. A tekst "raczej są kompletne" oznacza mniej więcej tyle samo, co "raczej są niekompletne". 

Co możemy zrobić, żeby zminimalizować ryzyko kupna kota w worku? Jeśli kupujesz któryś raz, jesteś na kilku grupach (jak na facebooku), widzisz, czy ktoś jest regularnym handlarzem, wynajdującym puzzle na "bazarkach", w sklepach typu "second-hand" i puszczającym coś regularnie dalej. Widać też "casual" sprzedawcę - nawet trzeba instruować ją/go, jak coś wysłać. Pomaga też, jak widać, że ktoś dany zestaw właśnie układał i ma nawet foty.

Puzzle to specyficzna zabawka. Tutaj brak elementu wychodzi na koniec, jak poświęciliśmy już duuuużo godzin i czekamy na finał swojej pracy. Która, okazuje się, nigdy nie będzie skończona. Jest to coś więcej niż słynna łyżka dziegciu w beczce miody. Oczywiście, są takie układanki, które kupimy i ułożymy nawet wiedząc o jednym brakującym elemencie.

Puzzle 1000 minus 1

Wracamy do układanki. To dość łatwy obrazek, ale na pewno nie "spacerek", pierwszy plan przyniesie kilka niespodzianek. Niemniej, nadal to rozrywka na długi wieczór. Lub kilka wieczorów, jeśli robicie je "z doskoku".



Polecam, "mocne 999/1000"

Oczywiście, żartuję. Czarny humor włącza się z powodu przykrej niespodzianki w postaci braku elementu. Dla osoby, która coś już wcześniej ułożyła, będzie to przyjemna zabawa. W przeciwnym razie, układająca lub układający...zdobędzie fajne doświadczenie, które zaprocentuje przy bardziej skomplikowanych wzorach.