Polski język czasami nie ułatwia życia - gdy mówimy o Grenadzie, nie mówimy o karaibskim państwie-wyspie Grenadzie, tylko zwykle o hiszpańskiej perełce (hiszp. Granada). W ujęciu historycznym, to waga najcięższa. A obecnie to znany i lubiany cel wycieczek wszelakich, prawdziwa nomen omen mekka na turystycznej mapie Europy.
El Palacio del Partal
Z dużym zaciekawieniem brałem się za pysznie zapowiadający się obrazek od Trefla. Jak wiele innych, cierpliwie czekał na swoją kolej od miesięcy, a ostatecznie na biurku wylądował i tak dość przypadkowo. Szybko okazało się, że czeka mnie nie tylko puzzlowa uczta. Otóż, jak to często u mnie bywa, puzzle te stały się przyczynkiem do bardziej szczegółowego zapoznania się z całą Alhambrą.
...ale spokojnie, tym razem muszę Wam oszczędzić. Jak zapewne się domyślacie, nie będę tutaj przekopiowywał całych "opasłych tomów" wikipedii i wszelakich innych dostępnych źródeł. Na zdjęciu widzimy El Palacio del Partal , a to dosłownie mała część Alhambry. Ale właśnie takie małe i spektakularne części tworzą porażające wręcz piękno całości.
Puzzle układało się bardzo dobrze; mają świetne kolory i mimo bycia ułożonymi już minimum dwukrotnie, trzymały się siebie znakomicie. Co przecież regułą w przypadku Trefla nie jest. I to nie złośliwość, raczej znany wszystkim fakt, wszak układanie większych fragmentów jednego koloru bywa dość żmudną pracą, do tego okraszoną potencjalnymi pomyłkami (jako że dany element dobrze lub wręcz świetnie pasuje w kilka miejsc).
Zdecydowanie polecam, ciekawa przygoda puzzlowa, która sprowokuje Cię również do innych aktywności. Najlepiej byłoby po prostu...wsiąść w samolot i to cudo w końcu zobaczyć! Ale od czego mamy właśnie puzzle i ile dzięki nim "podróżujemy" i poznajemy.

